Przedświąteczny mecz Śląska z Astorią – zakończyć 1. rundę zwycięstwem

Przedświąteczny mecz Śląska z Astorią – zakończyć 1. rundę zwycięstwem

W środę koszykarze Śląska Wrocław podejmą Eneę Astorię Bydgoszcz w ostatnim meczu 1. rundy sezonu zasadniczego 1LM. Tak WKS, jak i Astoria legitymują się bilansem 6–9, więc w bezpośrednim starciu tych drużyn możemy liczyć na sporo emocji. „Wojskowi” spróbują odczarować Halę AWF, w której do tej pory przegrali 5 spotkań, wygrywając tylko 2 (ze słabymi Nysą i SKK). Z kolei bydgoszczanie będą chcieli potwierdzić dobrą formę z wygranego meczu z Sokołem Łańcut (80:75), którym zakończyli serię pięciu porażek z rzędu.

Ostatnim rywalem Śląska był właśnie Sokół Łańcut, z którym WKS przegrał na wyjeździe 59:66. Choć na 4 minuty przed końcem „Trójkolorowi” prowadzili 58:56 po trafieniu T. Żeleźniaka, kluczowe fragmenty meczu przegrali aż 1:10. Liderem Śląska był J. Grzeliński, który zaliczył 13 pkt., 5 zb. i 5 ast. Dobrze wypadł także kapitan A. Mroczek-Truskowski, autor 12 pkt., 5 zb., 2 ast. i 2 prz. Trener Radosław Hyży tak skomentował porażkę w Łańcucie:


– Wykonaliśmy większość naszych przedmeczowych planów. Nie chciałbym, żeby wynik przysłonił nam dobrą grę w obronie. Uważam, że miło było popatrzeć, jak na wyjeździe chłopcy zaprezentowali się w obronie i zrealizowali nasze założenia. Dla mnie był to dobry mecz z kilkoma błędami, tylko pamiętajmy, że Sokół zajmuje drugie miejsce w tabeli, więc te błędy kosztowały nas zwycięstwo – ocenił Hyży.


Był to już 5. wyrównany mecz, który Śląsk przegrał w końcówce. Wcześniej uległ Kotwicy Kołobrzeg 73:74 (choć zakończył 1. kwartę serią 17:4 i wygrał 2. kwartę 22:11), GKS Tychy 88:96 (po serii tyszan 17:5 w I połowie 4. kwarty), Polonii Leszno 86:96 (WKS prowadził 84:79 na 73 sekundy przed końcem 4. kwarty, ale Jamalex wywalczył dogrywkę, którą wygrał 12:2) i R8 Basketowi Kraków 77:89 (po 4. kwarcie przegranej 19:33). Po porażce z Sokołem szkoleniowiec Śląska nie próbował usprawiedliwić swoich graczy:


– Mamy pretensje tylko do siebie – ani nie do sędziów, ani nie do Łańcuta, bo tak jak mówię, to nie Sokół wygrał, to my przegraliśmy mecz – powiedział Radosław Hyży.


W pojedynku Śląska z Astorią trudno wskazać faworyta. Drużyny mają bowiem taki sam bilans (6–9) i tyle samo punktów w tabeli (21). Wrocławianie zajmują w niej 11. pozycję, podczas gdy rywale plasują się na 9. miejscu. Jak wygląda porównanie statystyk obu zespołów? W ataku minimalnie lepiej wypada Astoria, która zdobywa więcej punktów (81,3 – 76,9), jest skuteczniejsza w rzutach z gry (67,5% – 66,7%) i za 2 punkty (51,3% – 48,9%), ma więcej zbiórek w ataku (13,5 – 12,1) i rozdaje więcej asyst (15,3 – 15,1). Jak widać, różnice nie są wielkie. Astoria góruje także w przechwytach (8,3), co w rywalizacji z „Wojskowymi” nie jest trudne, ponieważ ci ze średnią 5,7 zajmują ostatnią lokatę w ligowym rankingu. Po bronionej stronie parkietu WKS i KK prezentują jednak zbliżony poziom – tracą kolejno 78,86 pkt. i 78,2 pkt. W blokach wygrywa Śląsk, który pod koszem gra w tym sezonie bardzo dobrze (2,9 – 2,0).

W meczach z większością rywali „Trójkolorowi” przeważają w polu trzech sekund – zbierają śr. 42,1 piłki, dzięki czemu są liderem ligowej klasyfikacji. Pod względem walki na tablicach Astoria jest jednak niewiele gorsza – średnia 41,7 daje jej 4. miejsce w lidze. Zarówno bilans dotychczasowych meczów, jak i statystyki pokazują więc, że środowi przeciwnicy dysponują podobnym potencjałem.


W zespole z Bydgoszczy aż pięciu zawodników zdobywa powyżej 10 punktów. Najlepszym strzelcem jest skrzydłowy Mikołaj Grod, który do 13,2 pkt. dodaje 7,6 zb., 1,3 ast i 1,9 prz. Na rozegraniu dobrze spisuje się Patryk Gospodarek, zaliczając 10,9 pkt., 2,4 zb., 3,4 ast. i 1,3 prz. Trzech pozostałych graczy notujących dwucyfrowy dorobek punktowy ma taką samą średnią – 10,1. Są to niscy skrzydłowi Paweł Śpica i Mateusz Bierwagen oraz środkowy Łukasz Frąckiewicz. Poza nimi groźni w ataku mogą być rzucający Bartosz Pochocki (7,8 pkt., 3,3 zb., 1,9 ast., 1,1 prz.) i center Mateusz Fatz (7,1 pkt., 3,8 zb.).


Ciekawostką jest fakt, że Śląsk gorzej prezentuje się na własnym boisku, co przekłada się na bilans 2–5 w Hali AWF, zaś Astoria gorzej wypada w halach rywali, notując w nich bilans 2–7. To kolejny czynnik, który sprawia, że środowy mecz nie ma faworyta.


Warto zwrócić uwagę na fakt, że zagrają ze sobą 2 młode drużyny. Średnia wieku „Wojskowych” to 23,86, natomiast bydgoszczan – 24,69. Brak doświadczenia obu zespołów to powód dużej liczby strat. WKS popełnia ich śr. 15,1, kiedy Astoria – 14,8. Jaki z tego wniosek? Ten, kto przez 40 minut gry zachowa większą koncentrację, będzie cieszył się ze zwycięstwa.


Pojedynek Śląska z Astorią odbędzie się w środę – 20 grudnia – w Hali AWF. Początek o godz. 19:00. Bilety można nabywać w salonach Empik i punktach STS oraz pod tym adresem: https://www.kupbilet.pl/sport/koszykowka/bb0745. Zakup wejściówki będzie możliwy także w kasach Hali AWF przed meczem.

Paweł Różański, Michał Jarlaczyk

Źródła: Anastasiia Zabolotnya (https://www.facebook.com/ananastiaphoto/), Serwis Sportgame (http://www.sportgame.com.pl/).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *