Słaba Nysa zdeklasowała Śląsk. Co się stało z „Wojskowymi” w nowym roku?

Słaba Nysa zdeklasowała Śląsk. Co się stało z „Wojskowymi” w nowym roku?

Po słabym meczu Śląsk Wrocław przegrał na wyjeździe z Zetkama Doral Nysa Kłodzko 72:88. Liderem zwycięzców był T. Stępień, wychowanek Śląska, który przeciwko macierzystemu klubowi zdobył 23 pkt. (8/13 z gry, 4/6 zza łuku). Świetnie wspierał go D. Rutkowski, autor 19 pkt. Najlepiej wśród „Trójkolorowych” zagrał A. Dziewa, który zaliczył swoje 5. double-double w sezonie – 17 pkt. i 10 zb. Kapitan A. Mroczek-Truskowski również rzucił 17 pkt. Dwucyfrowy dorobek strzelecki miał także J. Grzeliński – zdobył 15 pkt. WKS rzucał na skuteczności 39% z gry (25/64) i 26% zza łuku (7/27). Popełnił też 9 strat – najmniej w obecnych rozgrywkach.

„Wojskowi” fatalnie rozpoczęli mecz. Choć po czterech minutach był remis 7:7, widać było, że WKS po raz kolejny ma problemy w ataku. Nie miała ich Nysa, która zakończyła 1. kwartę serią 11:4. Inauguracyjną odsłonę Śląsk przegrał 11:18, rzucając na skuteczności 5/17 z gry (29%) i 0/3 z dystansu. W grze wrocławian trudno było wskazać jasne punkty, za to w zespole Nysy błyszczał Tomasz Stępień, wychowanek Śląska, który po zakończeniu 1. kwarty miał już 11 punktów (3/3 zza łuku).

Niestety w 2. części meczu WKS zagrał jeszcze słabiej – trafił 6/16 rzutów z pola (38%) i popełnił 4 straty. Po trzech minutach 2. kwarty było 28:15 dla Doralu po tym, jak 2 „trójki” z rzędu trafił Marcin Kowalski (były rozgrywający Śląska). Na 30:15 z linii rzutów wolnych podwyższył Maksym Kulon (wychowanek „Trójkolorowych”). Serią 8:2 goście zmniejszyli stratę do 23:32 (punktowali Dziewa – 5 – i Grzeliński – 3). Za chwilę jednak Rutkowski wykorzystał 2 osobiste, zaś Jodłowski trafił spod kosza i Nysa wygrywała 36:23. Z kolei na 2 punkty Mroczka odpowiedział Stępień, który zdobył 5 „oczek” w dwóch kolejnych akcjach. Dzięki niemu miejscowi prowadzili 41:25 – przy takim wyniku drużyny zakończyły 1. połowę.

Przerwa nie podziałała na WKS mobilizująco, ponieważ 3. kwartę lepiej zaczęła Nysa. Najpierw akcją „2 + 1” popisał się Stępień, później „trójkę” dołożył Rutkowski i przewaga gospodarzy wynosiła 20 punktów – 47:27. Za celny rzut Michałka zza łuku Doral zrewanżował się, zdobywając 4 punkty (51:30). Na 2 „oczka” Grzelińskiego odpowiedział tym samym i wygrywał już 55:32. Statystyki Śląska z 3. ćwiartki były podobne do tych z inauguracyjnej części gry – „Wojskowi” znów trafili 5/17 rzutów z gry. Przez to przed decydującą kwartą przegrywali 41:62.

Za chwilę zbliżyli się do rywali serią 6:0, którą zaczęli 4. odsłonę – było 47:62 na 8 minut do końca. Nysa trafiła jednak 2 „trójki” w odstępie 35 sekund (Kulon i Kasiński), więc prowadziła 68:47. Odtąd kłodzki zespół w pełni kontrolował przebieg boiskowych wydarzeń. Ostatecznie tryumfował 88:72, sprawiając swoim kibicom miłą niespodziankę.


Co się stało z grą Śląska w 2018 roku? Nietrudno zauważyć, że atak „Wojskowych” opanował chaos. Mecze z Polfarmexem (07.01) i Nysą (13.01) to dla Śląska fatalne statystyki – 36% z gry, 22% z dystansu oraz śr. 11 asyst i 13,5 straty. Wiąże się to także z gorszą obroną. Rywale – zachęceni skutecznością własnej obrony – nabierają wiatru w żagle i grają lepiej w ataku (Nysa, przed ostatnią kolejką mająca bilans 4–13, rzuciła Śląskowi aż 88 punktów, trafiając 52% rzutów z gry i 53% rzutów zza łuku). Przekłada się to na słabszą dyspozycję pod koszem – 2 mecze w nowym roku to śr. 32,5 zbiórki „Trójkolorowych” (choć ze średnią 41,8 nadal liderują 1LM). Co spowodowało, że do gry Śląska wkradł się taki bałagan?

Niestety – obecnie chaos cechuje WKS również pod względem kadrowym. Po tym, jak Śląsk przejął Radosław Hyży (pamiętajmy, że już sama zmiana trenera najczęściej łączy się z reorganizacją drużyny, jej taktyki i celów) zespół „Wojskowych” bardzo się zmienił. Na kontuzję Macieja Krakowczyka – wykluczającą go z gry do końca sezonu – sztab szkoleniowy nie miał wpływu. W międzyczasie trener Hyży podjął jednak kilka kontrowersyjnych decyzji. Do rezerw z 2. ligi zostali przeniesieni zarówno Dominik Wilczek (od razu), jak i Mateusz Stawiak (pod wodzą Hyżego rozegrał 2 mecze). Wcześniej Wilczek przeplatał dobre występy (12 pkt. i 7 zb. z Nysą czy 10 pkt. i 6 zb. z KK) z gorszymi (1 zb. i 1 ast. w 8 minut z Siarką). Nowy trener najprawdopodobniej uznał, że 18-latek jest za słaby na 1. ligę. Z kolei Stawiak, chcąc odbudować się po kontuzji z początku rozgrywek, dopominał się o minuty gry. Trener Hyży uważa, że o minuty walczy się na treningach, więc ukarał go degradacją. Można jednak zastanawiać się, czy nie było lepszych sposobów, aby zdyscyplinować Stawiaka – takich, które nie osłabiłyby drużyny (Stawiak wrócił do składu na mecz z Polfarmexem, w którym nie zagrał – być może zwiastuje to jego powrót do rotacji). Osobną kwestią jest wypożyczenie Wojciecha Jakubiaka, którego Hyży w ogóle nie widział w zespole. Kapitan Śląska z ubiegłego sezonu wrócił do Czarnych Słupsk – swojego macierzystego klubu – po tym, jak w kilku meczach nie wyszedł na parkiet (odkąd 4 listopada zdobył 9 pkt. z Kotwicą, zagrał 4 minuty z SKK oraz 10 z GKS i 3 z Sokołem, na ławce przesiedział 6 spotkań). W taki sposób WKS stracił czterech wartościowych graczy – trzech na własne życzenie.

Jednocześnie dobrą formę sprzed Świąt zgubił Marcin Pławucki (jak dotąd najlepiej radzący sobie z organizacją ataku Śląska), który w nowym roku notuje śr. 5 pkt., 36% z gry, 25% zza łuku, 1 ast., 0,5 prz. i 1,5 str. W słabszej dyspozycji po Bożym Narodzeniu jest także Jakub Musiał (śr. 3,5 pkt., 18% z gry, 16% zza łuku, 2,5 zb., 0,5 prz., 2 str.). Wszystkie te czynniki sprawiły, że w rotacji „Trójkolorowych” nie ma stałości. I nie ma jej również w ich ofensywnych akcjach.


W kolejnym meczu „Wojskowi” podejmą KK Warszawa, z którym w ubiegłym roku wygrali 2:1 w półfinale 2. ligi. Mecz odbędzie się w sobotę – 20 stycznia – w Hali AWF. Początek o godz. 18:00. Bilety dostępne w salonach Empik i punktach STS oraz pod tym adresem: http://bit.ly/2ms9bux.


Zetkama Doral Nysa Kłodzko – WKS Śląsk Wrocław 88:72 (18:11, 23:14, 21:16, 26:31)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Nysy: Stępień 23, (4), Rutkowski 19 (1), Kasiński 10 (2), Kowalski 8 (2), Wojciechowski 8, Kulon 7 (1), Jodłowski 5, Kliniewski 4, Sanny 4.

Punkty dla Śląska: Dziewa 17, Mroczek 17 (2), Grzeliński 15 (1), Bluma 8 (1), Musiał 7 (1), Pławucki 5 (1), Michałek 3 (1).

Po słabym meczu #ŚląskWrocław przegrał na wyjeździe z Zetkama Doral Nysa Kłodzko 72:88. Liderem zwycięzców był T. Stępie…

Publié par SLASK.polskikosz.pl sur samedi 13 Janvier 2018

17 punktów Adriana Mroczek-Truskowkiego w Kłodzku

17 punktów Adriana Mroczek-Truskowskiego w spotkaniu w Kłodzku było dotychczas jego największą zdobyczą w sezonie. Czy dzisiaj przeciwko KK Warszawa "Mroko" zaprezentuje się podobnie? 🎯 #HejŚląskŚląsk vs KK. Spełnić obowiązek. Bilety: http://bit.ly/2ms9bux

Publié par WKS Śląsk Wrocław (koszykówka) sur samedi 20 Janvier 2018

Źródła: Anastasiia Zabolotnya (https://www.facebook.com/ananastiaphoto/),  Facebook / SLASK.polskikosz.pl (https://www.facebook.com/SLASK.polskikosz/), Twitter / Paweł Różański (https://twitter.com/Pawel_Rozanski), WKS Śląsk Wrocław.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *