Śląsk pokonał Znicz Pruszków! „Wojskowi” z 6. zwycięstwem z rzędu

Śląsk pokonał Znicz Pruszków! „Wojskowi” z 6. zwycięstwem z rzędu

Śląsk Wrocław ograł Elektrobud-Investment ZB Pruszków 82:81 i odniósł 6. zwycięstwo z rzędu! Największy wkład w ważny tryumf „Wojskowych” miała czwórka zawodników. A. Dziewa otarł się o double-double, notując 17 pkt. (6/7 z gry), 9 zb. i 2 bl. Znakomity mecz rozegrał A. Mroczek-Truskowski, który także zdobył 17 „oczek” (6/9 z gry, 5/7 za 3). Z kolei J. Grzeliński zaliczył swoje 2. double-double w trójkolorowych barwach – 13 pkt. i 10 ast. Świetnie wypadł również M. Ratajczak, autor 9 pkt., 10 zb. i 3 ast. Dzięki zwycięstwu WKS utrzymał 7. miejsce w tabeli 1LM. Hej, Śląsk!

Początek meczu był wyrównany. Kiedy na 6 minut przed końcem 1. kwarty Stawiak przymierzył z dystansu, WKS przegrywał 7:8. Za chwilę Znicz zaliczył jednak serię 7:2, którą celnym rzutem za 3 na 15:9 zwieńczył Paszkiewicz. Następnie 8 „oczek” z rzędu zdobył dla gości Jarmakowicz – odpowiedzią Śląska były 2 „trójki” autorstwa Kuby Musiała. Gdy każdy z nich zakończył swoją serię, było 23:15 dla pruszkowskiej drużyny. Po punktach Michałka (spod kosza) i Mroczka (zza łuku) „Wojskowi” zbliżyli się do rywali na 20:23. Wynik 1. odsłony 20 sekund przed jej zakończeniem ustalił Tomasz Madziar – trafił z kilku metrów na 25:20. Gracze Znicza wyraźnie przejęli kontrolę nad tempem gry.

Zanim jednak minęły 3 minuty 2. kwarty, WKS wykonał run 6:0 i po trafieniu Dziewy prowadził 26:25. Do przerwy trwała zacięta walka obu zespołów, którą odzwierciedlał wynik. Żadnej z drużyn nie udało się zbudować przewagi większej niż 4 punkty (37:33 dla przyjezdnych). Tuż przed zakończeniem 1. połowy Śląsk dogonił Znicz – na 33 sekundy przed przerwą Ratajczak trafił z półdystansu i mieliśmy remis 37:37. Przy takim wyniku koszykarze zeszli do szatni.

Od startu 3. kwarty nadal obserwowaliśmy walkę punkt za punkt. Najpierw po 5 „oczek” z rzędu zdobył zarówno MKS, jak i Śląsk – na tablicy widniał wynik 42:42. Potem Zniczowi udało się odskoczyć na 7 punktów (prowadził 49:42, 53:46 i 55:48). Następny fragment meczu „Trójkolorowi” wygrali jednak 8:1 i na 3 minuty przed końcem kwarty był remis 56:56. Po punktach Jarmakowicza spod kosza Mroczek-Truskowski „trójką” dał Śląskowi prowadzenie 59:58! Kolejnym celnym rzutem zza łuku podwyższył je Dziewa, trafiając na 62:58. Jeszcze na 39 sekund przed zakończeniem 3. odsłony WKS wygrywał 64:60, ale ostatnie 5 „oczek” w tej części gry zdobyli goście. Na początku 4. kwarty drużyny dzielił zatem tylko 1 punkt.

Po rozpoczęciu decydującej odsłony Śląsk zaczął przeważać. Gdy upłynęły 2 minuty, Mroczek rzucił „trójkę” na 70:66 dla wrocławian. Niestety MKS w minutę zbliżył się na 69:70. WKS był jednak w dobrej dyspozycji rzutowej i zrewanżował się Zniczowi, zdobywając 5 „oczek” – trafiali Stawiak (2 osobiste) i Ratajczak (rzut z dystansu). Przy wyniku 75:69 lay-up na punkty zamienił Kordalski, ale błyskawiczną ripostą tuż po wejściu na boisko popisał się Mroczek, który znów przymierzył zza łuku! 78:71. Za moment przewagę Śląska powiększył Grzeliński – trafił po penetracji na 80:71. Do końca meczu pozostały 4 minuty.

4 minuty, które mogły kosztować „Wojskowych” zwycięstwo. WKS przegrał je bowiem 2:10. Ostatnie punkty dla Śląska na 3,5 minuty przed syreną końcową zdobył Pławucki – dzięki niemu gospodarze prowadzili 82:74. Później skuteczni byli już tylko goście. Zaczął Stopierzyński, który rzucił 4 punkty z rzędu (2 z linii, 2 spod kosza). Z kolei po drugiej stronie fatalnie zachował się Pławucki, który stracił piłkę podczas kozłowania. Kiedy zegar wskazywał 49 sekund na grę, Andrzej Paszkiewicz trafił niesamowitą „trójkę” na 81:82. W kolejnej akcji pomylił się Grzeliński, ale 22 sekundy po nim to samo zrobił Stopierzyński, który spudłował lay-up. Znakomitą pracę pod tablicą wykonał wtedy Karol Michałek, zbierając piłkę i nie pozwalając obrońcy wyrwać jej sobie z rąk. Sędziowie orzekli sytuację sporną, a „strzałka” wskazała na Śląsk. Przez ostatnie 8 sekund „Trójkolorowi” nie stracili piłki, choć faulami technicznymi zostali ukarani Mroczek i Paszkiewicz (za przepychanki przy wznowieniu gry). WKS tryumfował 82:81, wygrywając 6. mecz z rzędu! Pokonał swojego bezpośredniego rywala w walce o play-offy, co bardzo przybliżyło go do rozgrywek posezonowych. Zdołał także utrzymać 7. pozycję w tabeli 1. ligi.


Śląsk świetnie zaprezentował się w ataku – trafił 49% rzutów z gry (32/65) i 40% rzutów z dystansu (10/25). Ponadto rozdał aż 21 asyst, ustanawiając swój nowy rekord sezonu. Na pochwałę zasłużyła również gra „Wojskowych” pod koszem. WKS wygrał zbiórki 34:30 i miał aż 7 bloków (Dziewa, Stawiak i Michałek – po 2, Ratajczak – 1). Wrocławianie wymusili także 14 strat. Sami popełnili jednak 17 błędów własnych, co pokazuje, że wciąż mają nad czym pracować.


Filmowy zapis meczu: http://bit.ly/2G26Zp7.


Już za 3 dni – 21 marca – WKS zagra na wyjeździe z R8 Basket AZS Politechniką Kraków, z którą w ubiegłym sezonie przegrał w finale 2. ligi. Początek środowego meczu o godz. 19:00.


WKS Śląsk Wrocław – Elektrobud-Investment ZB Pruszków 82:81 (20:25, 17:12, 27:28, 18:16)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Śląska: Dziewa 17 (1), Mroczek 17 (5), Grzeliński 13, Ratajczak 9 (1), Michałek 9, Musiał 8 (2), Stawiak 5 (1), Pławucki 4.

Punkty dla Znicza: Stopierzyński 17, Jarmakowicz 16 (2), Kordalski 14, Paszkiewicz 14 (3), Cetnar 8, Ornoch 6, Cechniak 4, Madziar 2.

#ŚląskWrocław ograł Elektrobud-Investment ZB Pruszków 82:81 i odniósł 6. zwycięstwo z rzędu! Największy wkład w ważny…

Publié par SLASK.polskikosz.pl sur dimanche 18 mars 2018

Źródła: Aleksandra Twardowska (http://www.atwardowska.com/, Facebook, Instagram), Facebook / SLASK.polskikosz.pl (https://www.facebook.com/SLASK.polskikosz/), Twitter / @slaskpolskikosz (https://twitter.com/slaskpolskikosz), WKS Śląsk Wrocław.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *