Play-offy nie dla Śląska – WKS przegrał w Bydgoszczy i zakończył sezon

Play-offy nie dla Śląska – WKS przegrał w Bydgoszczy i zakończył sezon

Po trafieniu P. Śpicy na 3 sekundy przed końcem Śląsk Wrocław przegrał z Enea Astoria Bydgoszcz 71:73 i nie awansował do fazy play-off. Ponadto Biofarm Basket Poznań i MKS Znicz Pruszków wygrały swoje mecze. Basket pokonał Pogoń Prudnik 97:93, a MKS ograł KK Warszawa 75:63, więc nawet jeśli WKS wygrałby w Bydgoszczy, zakończyłby sezon poza ósemką. Tym samym w rozgrywkach 2017/2018 wrocławianie zajęli 9. miejsce.

W meczu z Astorią wśród „Wojskowych” wyróżniało się trzech zawodników. Najlepszym strzelcem Śląska był J. Grzeliński, który do 22 „oczek” dodał 7 zb. i 7 ast. A. Dziewa skompletował swoje 12. double-double w sezonie – 18 pkt. i 13 zb. (+ 3 bl.). Z kolei J. Musiał zaliczył 15 pkt., 4 zb. i 3 ast. Wrocławianie wygrali zbiórki 41:32 i rozdali 16 asyst, ale popełnili także aż 19 strat.

Początek meczu był wyrównany – po trzech koszach Kuby Musiała wrocławianie prowadzili 6:5. Potem jednak Astoria zaliczyła serię 17:8, dzięki której wygrywała 22:14. Trafiali Frąckiewicz (7 pkt.) oraz Gospodarek, Aleksandrowicz, Śpica, Szyttenholm i Kondraciuk (wszyscy po 2 pkt.). Przed końcem inauguracyjnej odsłony Dziewa akcją „2 + 1” zmniejszył deficyt Śląska do 5 punktów.

Na przełomie kwart WKS popisał się fantastyczną serią 15:1, którą wsadem zakończył Karol Michałek – goście prowadzili wtedy 29:23. Szybkie 5 „oczek” Astorii sprawiło jednak, że trener Hyży musiał wziąć przerwę na żądanie. Po niej drużyny kilka razy wymieniły się punktami. Ostatnie „oczka” przed przerwą zdobył Śląsk – na sekundę przed końcem 2. kwarty Grzeliński trafił na 36:35 dla wrocławian. Zaledwie 1 punkt różnicy pomiędzy „Trójkolorowymi” a Astorią dobrze odzwierciedlał przebieg gry.

Start 3. kwarty to sporo błędów w wykonaniu koszykarzy obu zespołów, które przez pierwsze 3 minuty tej ćwiartki popełniły po 3 straty. Kiedy w połowie kwarty na lay-up Fatza „trójką” odpowiedział Żeleźniak, był remis 45:45. Ostatnie 5 minut tej odsłony WKS wygrał 10:6, głównie dzięki celnym rzutom Dziewy i Musiała z dystansu oraz trafieniu „Grzela” spod basketu. Przed decydującą częścią gry Śląsk prowadził 55:51.

W akcji zaczynającej 4. kwartę Astoria zbliżyła się do wrocławian na 1 punkt (54:55) za sprawą „trójki” Kornijca. Zrewanżował mu się Dziewa, trafiając lay-up na 57:54. Niestety bydgoszczanie dzięki punktom Śpicy i Fatza w 21 sekund doprowadzili do remisu 57:57. Po celnym osobistym Michałka kolejne 4 punkty dorzucił Śpica i Astoria odskoczyła na 61:58. Za moment był remis po 61 po tym, jak z dystansu przymierzył Musiał. Już do końca meczu wynik oscylował w granicach remisu.

Na 4,5 minuty przed syreną końcową Olek Dziewa dał Śląskowi prowadzenie 67:66. Było to ostatnie prowadzenie „Wojskowych” w tym spotkaniu (i jak się później okazało – w całych rozgrywkach 2017/2018). W kluczowych fragmentach Dziewa jeszcze 2 razy trafiał na remis (69:69 na 1,5 minuty przed końcem i 71:71, gdy do końca pozostało 30 sekund). Przez ostatnie pół minuty Astoria miała 2 okazje, aby trafić do kosza. Nie udało się Aleksandrowiczowi, ale po bloku Dziewy piłka wyleciała na aut. Trener Kaźmierczyk wziął kolejną przerwę na żądanie, a po niej Paweł Śpica zdobył zwycięskie punkty na 3 sekundy przed końcem. WKS przegrał 71:73, kończąc sezon na 9. miejscu w tabeli i opuszczając fazę play-off 3. raz w ciągu 5 lat.


Śląsk nie awansował do play-offów, choć w tym sezonie 2 razy pokonał zarówno Znicz Pruszków, jak i Biofarm Basket Poznań, które zajęły w tabeli odpowiednio 7. i 8. lokatę. W kontekście całych rozgrywek trudno jednak pozbyć się wrażenia, że „Trójkolorowi” nie zasłużyli na awans do dalszego etapu. Przegrali dużo spotkań, które powinni wygrać. Jak choćby z Notecią (66:74), która zajęła 17. miejsce w tabeli i spadła do 2LM, z Kotwicą (73:74 z 2. połową przegraną 30:47), oba mecze z Sokołem Łańcut (59:66 – ostatnie 3,5 minuty przegrane 1:10 – i 65:85 – z 2. połową przegraną 26:56) czy pojedynek z Nysą Kłodzko (72:88), która zakończyła sezon na 14. pozycji. Śląsk przegrał także 3 ostatnie mecze rundy zasadniczej. W tym sezonie jego największą bolączką była gra falami. Brak regularności gry w ataku i problemy z decyzyjnością – zwłaszcza w 2. połowach – sprawiły, że WKS nie wykorzystał w pełni swojego potencjału. Wpływ na brak stabilności w grze Śląska miały też roszady kadrowe (zmiana trenera, wypożyczenie Wojtka Jakubiaka i degradacja niektórych graczy do rezerw z 2. ligi) oraz kontuzje (pół sezonu bez Maćka Krakowczyka, 8 ostatnich spotkań bez Marcina Blumy). Miejmy nadzieję, że w następnych rozgrywkach wrocławskich koszykarzy ominą podobne trudności.


Enea Astoria Bydgoszcz – WKS Śląsk Wrocław 73:71 (22:17, 13:19, 16:19, 22:16)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Astorii: Śpica 27 (1), Frąckiewicz 12, Aleksandrowicz 11 (1), Gospodarek 7, Fatz 6, Szyttenholm 5, Kornijec 3 (1), Kondraciuk 2.

Punkty dla Śląska: Grzeliński 22 (1), Dziewa 18 (3), Musiał 15 (2), Michałek 7, Kutta 3 (1), Żeleźniak 3 (1), Ratajczak 2, Stawiak 1.

Po trafieniu P. Śpicy na 3 sekundy przed końcem #ŚląskWrocław przegrał z Enea Astoria Bydgoszcz 71:73 i nie awansował do…

Publiée par SLASK.polskikosz.pl sur dimanche 8 avril 2018

Źródła: Aleksandra Twardowska (http://www.atwardowska.com/, Facebook, Instagram), Facebook / SLASK.polskikosz.pl (https://www.facebook.com/SLASK.polskikosz/), Twitter / @slaskpolskikosz (https://twitter.com/slaskpolskikosz), WKS Śląsk Wrocław.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *