Nierówny Exact Systems Śląsk przegrał z AZS-em po emocjonującej końcówce

Nierówny Exact Systems Śląsk przegrał z AZS-em po emocjonującej końcówce

W meczu 13. kolejki 2. ligi Exact Systems Śląsk Wrocław przegrał w Kosynierce z AZS-em Basket Nysa 68:70. Młody zespół „Trójkolorowych” zagrał nierówno i chimerycznie – po 1. połowie wygranej 38:29 przegrał 2. połowę 30:41 i nie ustrzegł się błędów w zaciętej końcówce. Z jednej strony WKS popełnił zaledwie 9 strat (i wymusił 16), z drugiej natomiast miał ogromne problemy ze skutecznością (39% z gry – 29/75; 20% z dystansu – 4/20). Był również wyraźnie gorszy w asystach (13:20) i zbiórkach (41:51). Najwięcej punktów dla Śląska zdobył Mikołaj Styczeń, autor 19 „oczek” (9/19 z gry), 6 zb., 3 ast. i 3 prz. Z dwucyfrowym dorobkiem strzeleckim mecz zakończyli także Anton Azimka (12 pkt, 8 zb.) i Wojciech Siembiga (11 pkt). Wszechstronny występ zanotował z kolei Jakub Bereszyński (9 pkt, 8 zb., 3 ast., 4 prz.). Po porażce z AZS-em drużyna Jacka Krzykały z bilansem 3–9 zajmuje 10. miejsce w ligowej tabeli.

Lepiej mecz zaczął AZS – po 2,5 minuty prowadził 9:4. Po 3 minutach, przy stanie 12:5 dla gości, Jacek Krzykała był zmuszony wziąć przerwę na żądanie. Kiedy Śląsk zaliczył później serię 8:2, było 18:15 dla AZS-u na 178 sekund przed zakończeniem 1. kwarty. Po trafieniu Bereszyńskiego z półdystansu WKS przegrywał 17:20. Ostatnie punkty inauguracyjnej odsłony zdobył Styczeń, który trafił z kilku metrów i „Wojskowi” tracili 3 „oczka” – 19:22. Jak dotąd z biegiem czasu grali coraz równiej i konsekwentniej.

Na przełomie 1. i 2. kwarty Śląsk wykonał run 10:0, w międzyczasie wychodząc na swoje 1. prowadzenie – 23:22. Wrocławianie świetnie bronili i AZS miał duże problemy z wykończeniem akcji lub popełniał proste błędy. Pierwsze 3,5 minuty tej części gry „Trójkolorowi” wygrali 8:0 (27:22). Po „trójce” Burakiewicza w połowie kwarty na tablicy widniał wynik 32:24 dla gospodarzy. Schodzili oni do szatni, mając 9 punktów zaliczki (38:29). Podopieczni Jacka Krzykały przejęli kontrolę nad tempem gry, dzięki czemu inicjatywa była wyraźnie po ich stronie.

Tymczasem podobnie jak w 1. kwarcie w 2. połowie Śląsk potrzebował trochę czasu, aby odnaleźć się na parkiecie. Pierwsze 1,5 minuty 3. ćwiartki przegrał 0:8. Niemoc „Wojskowych” trafieniem z półdystansu przerwał Burakiewicz, a po nim trafiali Azimka (półhak) i Siembiga („trójka”). Po 3 minutach Śląsk prowadził 45:37. Serią 6:0 przyjezdni zbliżyli się jednak na 2 punkty (43:45), natomiast po „trójce” Malitki – na 1 punkt (46:47). W międzyczasie faul niesportowy popełnił Wojtek Siembiga, co zmobilizowało go do lepszej gry. Akcją „2 + 1” i trafieniem z dystansu Siembiga zdobył 6 „oczek” z rzędu (53:46). Po tym, jak Kania trafił rzut wolny, WKS prowadził 54:50 na 2 minuty przed końcem 3. kwarty. Jeszcze w niej AZS zbliżył się zaś na 2 punkty – po fatalnym błędzie Stycznia, który stracił piłkę blisko połowy i faulował Cichonia, kiedy ten trafił lay-up w kontrze (54:56).

Na przełomie 2 ostatnich części gry Śląsk zanotował gorszy fragment. W niecałe 3 minuty 4. odsłony AZS wyszedł na prowadzenie 60:59, które akcją podkoszową dał mu Zygadło. Przez następnych kilka minut trwała wyrównana walka. Kiedy Azimka trafił półhakiem, było 66:65 dla WKS-u, a do końca pozostały 4 minuty. Goście wygrali je łącznie 5:2. Najpierw rzut wolny wykorzystał Cichoń, a następnie Sanny przymierzył zza łuku. Przegrywając 66:69, wrocławianie mieli 2,5 minuty, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Stratę na 79 sekund przed syreną końcową zmniejszył Styczeń, trafiając spod kosza. Odpowiedzią AZS-u był skuteczny osobisty Malitki, który został sfaulowany taktycznie, kiedy zostało 16 sekund na grę. Zespół z Nysy tryumfował 70:68, ponieważ przez ten czas Śląsk nie zdobył już punktów. Oddany niemal równo z syreną rzut Stycznia zza łuku okazał się niecelny.


Exact Systems Śląsk Wrocław – IgnerHome AZS Basket Nysa 68:70 (19:22, 19:7, 18:25, 12:16)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Śląska: Styczeń 18, Azimka 12, Siembiga 11 (2), Bereszyński 9 (1), Burakiewicz 7 (1), Jadaś 4, Dominiak 4, Mindowicz 2, Kania 1.

Punkty dla AZS-u: Cichoń 18, Malitka 14 (1), Zygadło 11, Wielechowski 10 (1), Sanny 9 (3), Kliniewski 6, Fedorski 2.


Zdjęcie: Karolina Bąkowicz (https://twitter.com/k_bakowicz)

Dziennikarz, polonista, edytor.