Nierówny WKS pokonał Zastal w Zielonej Górze

Nierówny WKS pokonał Zastal w Zielonej Górze

Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe Zastal 88:82, odnosząc 2. ligowe zwycięstwo z rzędu. Pomimo tego gra „Trójkolorowych” była dość osobliwa. W zależności od fragmentu meczu prezentowali się oni bardzo dobrze – jak w 2. i 3. kwarcie, które wygrali łącznie 51:29 – lub skrajnie źle – jak w 4. kwarcie przegranej aż 17:37. Najlepiej z WKS-u spisał się Angel Nunez, autor 22 pkt (8/8 z gry, 4/4 za 3) i 7 zb. Na wyróżnienie zasłużył także Ajdin Penava (15 pkt, 4 zb.). Bardzo efektywny występ zanotował DJ Cooper (2 pkt, 5 zb., 11 ast., 2 prz. w 18 minut), który w 1. połowie rozruszał atak Śląska. Przez fatalną 4. kwartę zespół Miodraga Rajkovicia przegrał z Zastalem w kilku ważnych statystykach, choć wcześniej prowadził w nich zdecydowanie. WKS przeważał jednak w punktach z pola 3 sek. – zdobył ich 44 na skuteczności 76%, przy 32 „oczkach” i 59% zielonogórzan.

Śląsk zaczął piątką: Ponitka, Senglin, Gołębiowski, Nunez, Lynch. Po inauguracyjnych 3,5 minuty to Zastal prowadził jednak 7:6. Przez niezrozumiałą stratę Lyncha przy wznowieniu akcji przewagę gospodarzy do 9:6 podwyższył Sitnik – wsadem z kontry. Ofensywa „Wojskowych” odżyła, kiedy na boisko wszedł DJ Cooper. Najpierw zaliczył on przechwyt i asystę przy lay-upie Senglina (8:9), a 63 sek. później Cooper sam trafił lay-up w indywidualnej akcji i było 13:11 dla wrocławian. Przez następne 2 minuty drużyny wymieniały się ciosami. Na skutek punktów Penavy spod kosza mieliśmy remis 16:16. Finalnie „Trójkolorowi” wygrali 1. kwartę 20:16, kończąc ją serią 6:0 i przejmując inicjatywę.

Łącznie na przełomie 1. i 2. odsłony Śląsk wykonał serię 11:2, zwieńczoną celnym rzutem Nuneza zza łuku – 25:18. Za chwilę trafienie Kulikowskiego z dystansu pozwoliło „Wojskowym” odskoczyć na 10 „oczek” (28:18). Taką samą przewagę WKS miał po upłynięciu 107 sek., po kolejnej „trójce” Kulikowskiego (33:23). Tymczasem akcja „3 + 1” autorstwa Penavy zapewniła gościom 13-punktową zaliczkę – 37:24. Wynosiła ona 14 „oczek” dzięki wsadowi Ponitki w kontrze 3,5 minuty przed końcem 1. połowy. Śląsk mógł zejść do szatni nawet z 15-punktową przewagą (Nunez za 3 na 49:34 przy 14 sek. na grę), ale wynik pierwszych 20 minut 2 celnymi osobistymi ustalił Hodge – 49:36. Wydawało się, że WKS w pełni przejął kontrolę nad przebiegiem zmagań.


Jak dotąd jego najlepszymi strzelcami byli Angel Nunez (5/5  gry, 3/3 za 3) oraz Ajdin Penava, którzy zdobyli po 13 „oczek”. Efektywną zmianę zanotował natomiast Błażej Kulikowski, autor 9 pkt (3/4 za 3).

Ogromy wpływ na ofensywny progres Śląska wywarł DJ Cooper – rozdał aż 6 asyst w 7 minut i 44 sek. spędzone na parkiecie, porządkując początkowo chaotyczny atak wrocławian oraz nadając mu dobry rytm.


W 3. kwarcie „Trójkolorowi” zdominowali Zastal. Wykonali ofensywny run 19:5 (13:1), równocześnie pozwalając zielonogórzanom trafić tylko 4/16 rzutów z gry i wymuszając 5 ich strat, w tym błąd 24 sek. Przewaga wrocławian konsekwentnie wzrastała – np. w efekcie alley-oopa duetu Cooper & Blackshear wynosiła już 17 „oczek” (55:38), po trafieniu Boguckiego spod kosza 20 „oczek” (59:39), zaś dzięki celnemu rzutowi Gołębiowskiego z półdystansu 26 „oczek” (71:45). Ten ostatni rezultat widniał na tablicy przed decydującą partią.

Minutę, odkąd się ona zaczęła, skuteczny osobisty Gołębiowskiego dał Śląskowi jego najwyższe prowadzenie w meczu – aż 27-punktowe (72:45). Mogliśmy spodziewać się, że reszta zmagań będzie formalnością. Tymczasem zespół 18-krotnych mistrzów Polski zbyt szybko uwierzył w swoje zwycięstwo i prawie wypuścił je z rąk… Od stanu 74:48 wrocławianie trafili jedynie 4/14 rzutów z gry i 5/8 osobistych. Z kolei Zastal zaliczył serię 32:11, której trener Miodrag Rajković nie umiał w żaden sposób zatrzymać. W rezultacie 17 sek. przed końcem starcia zielonogórzanie przegrywali tylko 80:85. Skuteczna próba Ponitki z linii zwiększyła przewagę WKS-u do 6 „oczek” (86:80). Kluczowy blok przy rzucie Pluty za 3 wykonał natomiast Gołębiowski, przez co chwilę później Penava zwieńczył kontratak wsadem na 88:80, zamykając mecz przy 7 sek. pozostałych na zegarze.

Ostatecznie „Trójkolorowi” pokonali Zastal 88:82, ale ich gra falami martwi. Zespół Śląska ciągle jest w budowie, jego koszykarze zgrywają się ze sobą, a trener Rajković ma do wykonania mnóstwo pracy taktycznej i mentalnej, aby poprawić swoją kontrolę boiskowych wydarzeń, lepiej wykorzystać potencjał swoich zawodników oraz utrzymywać wysoki poziom ich koncentracji przez 40 minut.


Zastal BC Zielona Góra – WKS Śląsk Wrocław 82:88 (16:20, 20:29, 9:22, 37:17)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Zastalu: Matczak 14 (2), Thornwell 12 (1), Kołodziej 12 (2), Šaulys 11 (2), Harris 11, Sitnik 11 (2), Murphy 4, Pluta 3 (1), Hodge 2, Woroniecki 2.

Punkty dla Śląska: Nunez 22 (4), Penava 15 (1), Gołębiowski 12 (1), Kulikowski 9 (3), Blackshear 9, Ponitka 8, Bogucki 5, Senglin 4, Cooper 2, Lynch 2.

Zdjęcie: Grzegorz Pawlak (https://www.instagram.com/gpawlak_fotografiasportowa)

Wideo: Orlen Basket Liga