Śląsk pokonał Spójnię w szarpanym meczu! „Trójkolorowi” bliżej brązu

Śląsk pokonał Spójnię w szarpanym meczu! „Trójkolorowi” bliżej brązu

WKS Śląsk wygrał 1. bój o brąz Orlen Basket Ligi, pokonując na wyjeździe Spójnię Stargard 88:83. Mecz był zacięty i dobrze obrazował zbliżony potencjał obu zespołów. Na tablicy widniało bowiem 10 remisów, zaś prowadzenie zmieniało się 9 razy. Śląskowi w złamaniu rywala pomogły głównie seria 10:0 z 3. kwarty oraz trwający 67 sek. run 7:2 z 2. połowy 4. kwarty. Najlepiej spośród „Wojskowych” wypadł Daniel Gołębiowski, który zaliczył 16 pkt, 4 zb., 4 ast. Świetnie zaprezentowali się także: A. Nuñez (15 pkt, 2 bl., 2 „trójki” w 29 sek. podczas serii Śląska w 4. kwarcie) i J. Nizioł (12 pkt, 8 zb., 3 ast.). Drużyna 18-krotnych mistrzów Polski pozwoliła Spójni trafić tylko 26% rzutów za 3 (5/19), a ponadto miała korzystniejszy niż ona stosunek asyst do strat (19 + 10, przy 17 + 11 stargardzian). WKS zwyciężył też w punktach zmienników (38:29) czy przechwytach (9:5). Nie przeszkodziło mu z kolei to, że gospodarze byli wyraźnie lepsi pod względem punktów ze strat (16:5) i punktów z kontry (21:11). Rewanżowe starcie o medal już 4 czerwca. Hej, Śląsk!

Zmobilizowana Spójnia zaczęła pojedynek serią 7:0, podczas gdy Śląsk miał problemy z organizacją ataku, głównie przez agresywny nacisk stargardzian na Klassena. Pierwsze 5 „oczek” WKS zdobył z linii rzutów wolnych (5:12). Od stanu 5:13 to „Wojskowi” zanotowali run 7:0, zwieńczony lay-upem Wojnałowicza na 12:13. Przy 02:44 do końca 1. kwarty celny osobisty Nizioła doprowadził do remisu 17:17, natomiast chwilę później 2 skuteczne osobiste Kolendy dały wrocławianom 2 punkty przewagi – 19:17. Taką różnicą „Trójkolorowi” wygrali też inauguracyjną część zmagań – 25:23. Jak dotąd żaden z zespołów nie mógł trwale narzucić rywalowi swoich warunków.

Rywalizacja na starcie 2. odsłony była wyrównana, o czym świadczy remis 30:30 po upływie 3,5 minuty. Potem lay-up trafił Langović, a Brown – ekwilibrystyczny rzut z półdystansu, więc Spójnia prowadziła 34:30. Kiedy do przerwy pozostały 4 minuty, Nizioł zdobył 2 „oczka” w kontrataku, dając Śląskowi remis 35:35. Dzięki znakomitemu podaniu Kulvietisa i lay-upowi Kolendy po swojej następnej akcji „Trójkolorowi” wygrywali 37:35. Tę kwartę lepiej zakończyła jednak Spójnia. Bo choć przy 01:52 na zegarze indywidualna seria 5:0 Kulvietisa pozwoliła wrocławianom odskoczyć na 4 „oczka” (42:38), to w odpowiedzi stargardzianie także wykonali run 5:0. Schodząc do szatni, prowadzili zatem 43:42. Dotychczasowy przebieg starcia sugerował, że o zwycięstwie mogą rozstrzygnąć ostatnie sekundy meczu.


Jak dotąd liderem WKS-u był – grający jako kapitan – Jakub Nizioł, który do 10 pkt dodał 7 zb. Po 7 pkt rzucili D. Gołębiowski (4 ast.) oraz Ł. Kolenda. Wśród zawodników Spójni po 9 „oczek” mieli na koncie: D. Daniels (7 zb., 3 ast.) i S. Brown jr (5 zb., 4 ast.). Do przerwy Spójnia przeważała pod względem zbiórek (23:15) czy zdobyczach z kontry (14:5).


Po tym, jak upłynęły 2 minuty, na skutek trafienia Mileticia hakiem z pola 3 sek. mieliśmy remis 46:46. Następnie celnymi rzutami podkoszowymi wymienili się Daniels i Nuñez (48:48). Kolejny remis – tym razem 52:52 – widniał na tablicy, kiedy w tranzycji Gravett przymierzył z półdystansu. Za kilkadziesiąt sekund Gravett trafił za 3, z kolei Nuñez wykończył akcję podkoszową (57:52). Trwała seria 10:0 autorstwa Śląska – od 48:52 do 58:52. Tymczasem przed zakończeniem 3. partii to stargardzianie rzucili 2-krotnie więcej punktów niż WKS – ostatnie 174 sek. wygrali 10:5. Po „trójce” Gruszeckiego przez 1,5 minuty Stein zdobył 7 „oczek” – strata Spójni była więc minimalna (62:63).

„Wojskowi” otworzyli 4. odsłonę serią 14:5 – punktowali: Gołębiowski (dwutakt, rzut za 3), Wojnałowicz (zza łuku), Miletić (lay-up), Klassen („trójka”), Nizioł (rzut wolny). Śląsk prowadził 77:67, a na grę pozostało 5,5 minuty. Przez kolejne 91 sek. stargardzianie wskutek trafień Langovicia i Browna spod kosza zniwelowali deficyt do 71:77. Ripostę koszykarzy Miodraga Rajkovicia stanowił jednak 67-sekundowy run 7:2 – skuteczny osobisty Nizioła, a także 2 celne rzuty Nuñeza za 3. Tym sposobem zaliczka WKS-u błyskawicznie stała się 2-cyfrowa (81:71, 84:73 po trafieniach Nuñeza). Miejscowi odżyli za sprawą fantastycznej postawy Browna – amerykański rozgrywający w zaledwie minutę i 45 sek. zdobył aż 10 punktów, zmniejszając stratę Spójni do 1 skutecznej akcji (83:86) przy 35 sek. na zegarze. „Trójkę” na remis spudłował natomiast Daniels. Z drugiej strony parkietu Kolenda lay-upem ustalił wynik pojedynku na 88:83 dla gości.

Śląsk uzyskał 5 „oczek” przewagi przed rewanżową batalią o brąz, która odbędzie się w Hali Stulecia w najbliższy wtorek (4 czerwca). Początek zmagań o godz. 20:00. Biletu wstępu można kupić pod tym adresem: https://t.ly/_dxUp.


PGE Spójnia Stargard – WKS Śląsk Wrocław 83:88 (23:25, 20:17, 19:21, 21:25)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Spójni: Brown jr 26 (2), Stein 12, Daniels IV 11 (1), Langović 8, Simons 6 (1), Gordon 5, Gruszecki 5 (1), Krużyński 4, Grudziński 4, Łapeta 2.

Punkty dla Śląska: Gołębiowski 16 (2), Nuñez 15 (2), Nizioł 12 (1), Kolenda 9, Klassen 8 (2), Miletić 8, Kulvietis 8 (1), Gravett 7 (1), Wojnałowicz 5 (1).

Zdjęcie: Andrzej Romański

Wideo: Orlen Basket Liga