TBS Śląsk pokonał Kotwicę po dogrywce! Wielkie emocje i zwycięska „trójka” Bożenki

TBS Śląsk pokonał Kotwicę po dogrywce! Wielkie emocje i zwycięska „trójka” Bożenki

Rezerwy Śląska Wrocław pokonały po dogrywce Kotwicę Kołobrzeg 77:74. Zwycięskie punkty dla TBS Śląska zdobył Sebastian Bożenko, trafiając „trójkę” o tablicę na 23 sek. przed końcem. W następnej akcji WKS nie pozwolił Kotwicy rzucić punktów, a gdy na zegarze pozostało 6,5 sek., Paweł Strzępek ustalił wynik meczu celnym rzutem wolnym. Liderem „Wojskowych” był wspomniany Bożenko, który zaliczył 25 pkt, 6 zb. i 4 ast. oraz wymusił 10 przewinień. Kapitan Śląska miał jednak problemy ze skutecznością (8/20 z gry), popełnił 7 strat i otrzymał 3 bl. Poza nim dwucyfrowy dorobek strzelecki zanotowali Aleksander Leńczuk (13; zaledwie 4/18 z pola i 1/8 z dystansu, 5 ast. i 5 strat), Szymon Tomczak (double-double: 10 pkt i 16 zb.; 2 bl., 5 strat) i Jan Wójcik (10; tylko 4/10 z gry i 0/3 zza łuku). Z kolei Paweł Strzępek do 4 „oczek” dołożył 10 zb. Śląsk zagrał słabo w ataku – zdobył 77 punktów, trafił 38% rzutów z gry (29/77) i 26% rzutów z dystansu (7/27), miał także aż 27 strat (rekord tego sezonu 1. ligi). Z drugiej strony, twardą obroną WKS sprawił, że Kotwica rzucała na jeszcze gorszej skuteczności (35% z pola, 23% za 3) oraz popełniła 19 strat. Ponadto „Trójkolorowi” zdecydowanie wygrali zbiórki (59:46). Hej, Śląsk!

Pod względem ofensywnym początek spotkania był dość udany dla obu zespołów. I WKS, i Kotwica trafiły swoje pierwsze 2 rzuty – wrocławianie prowadzili 5:4. Najpierw odskoczył Śląsk, zaliczając serię 8:0, na którą złożyły się: „trójka” Bożenki, celny rzut Tomczaka spod kosza i akcja „2 + 1” Bożenki. Po serii „Trójkolorowi” wygrywali 13:4. Kołobrzeżanie odpowiedzieli jednak serią 6:0, dzięki czemu w połowie kwarty przegrywali tylko 12:13. Prowadzenie 14:13 dał gościom Wyszkowski, ale 12 sek. później Strzępek przymierzył zza łuku (16:14). Po „trójce” Stawiaka na 17:16 zespół Nikołaja Tanasiejczuka wygrywał do końca 1. odsłony. Jej wynik na 22:21 trafieniem z dystansu ustalił Bożenko. Obie drużyny grały przeciętnie w ataku i miały kłopot ze skutecznością (w 1. kwarcie Śląsk przestrzelił 14 rzutów i popełnił 4 straty, Kotwica – 9 pudeł i 1 strata).

Choć 2. ćwiartkę celnym rzutem z kilku metrów otworzył Pawlak, w tym okresie gry przeważał WKS. Wykonał on run 6:0 i 8 minut przed końcem 1. połowy wyszedł na prowadzenie 27:24, a minutę później – 29:26. Znakomity fragment notował Olek Leńczuk, który w 191 sek. zdobył 8 „oczek” – ostatnie „trójką” na 32:26 dla Śląska. Wtedy jednak Kotwica rzuciła 9 punktów bez odpowiedzi i 3 minuty przed przerwą wygrywała 35:32. Ogółem w 2. połowie 2. odsłony atak Kotwicy był 2-krotnie lepszy niż atak WKS-u (16:8), dlatego do przerwy goście prowadzili 42:40. Trudno było wskazać faworyta dalszej rywalizacji.

Co prawda Śląsk rozpoczął 3. kwartę serią 7:0 (47:42), lecz z rytmu wybiły go kontrowersyjne decyzje sędziów i wrocławianie nie zbudowali większej przewagi. Z drugiej strony, nie pozwalali zbliżyć się kołobrzeżanom na mniej niż 2 „oczka” (47:45, 49:47, 51:49, 53:51). W końcówce 3. kwarty Szymon Walski rzucił 7 punktów w 1,5 minuty, a WKS prowadził 58:54. Przy takim wyniku rozpoczęła się ostatnia część regulaminowego czasu gry.

Zaliczkę wynoszącą 4 „oczka” wrocławianie utrzymali do połowy 4. kwarty, kiedy Tomczak po zbiórce w ataku trafił lay-up na 63:59. Potem Kotwica zmniejszyła swój deficyt do minimum 3-krotnie (akcja „2 + 1” Robaka na 62:63, 2 celne rzuty wolne Pawlaka na 64:65, trafienie Robaka z półdystansu na 66:67), aż wreszcie wyszła na prowadzenie 68:67 po kolejnych punktach Robaka z kilku metrów. Na minutę i 18 sek. przed końcem 4. odsłony Jan Wójcik lay-upem dał Śląskowi punkt przewagi – 69:68. W kolejnej akcji Paweł Strzępek został jednak ukarany przewinieniem technicznym za… rzekomą symulację faulu rywala w ataku. Piotr Robak wykorzystał 1 rzut osobisty (69:69). Przez ostatnie 46 sek. działo się bardzo dużo: Pawlak i Bożenko zaliczyli po stracie, Tomczak zablokował rzut Stawiaka na wygraną, Kotwica popełniła błąd 24 sek., a Leńczuk przestrzelił rzut zza łuku.

Żaden z zespołów nie zdobył w tym czasie punktów, więc zwycięzcę miała wyłonić dogrywka.

Choć po jej rozpoczęciu Śląsk w 1,5 minuty wykonał run 4:0, w następnych akcjach spudłował 4 rzuty i popełnił 2 straty. Błędy szybko zemściły się na gospodarzach – Robak przymierzył z półdystansu, a Pawlak zza łuku i Kotwica prowadziła 74:73 na 1,5 minuty przed syreną końcową. W dodatku po przeciwnej stronie boiska Leńczuk chybił z dystansu. Tymczasem kiedy na zegarze pozostało 37 sek., Kotwica straciła piłkę przez błąd 24 sekund, a trener Jerzy Chudeusz wziął przerwę na żądanie. Po niej Bożenko z trudnej pozycji trafił „trójkę” o tablicę i WKS prowadził 76:74 przy 23 sek. do końca! Przy 6,5 sek. na grę Strzępek, który zanotował zbiórkę po niecelnym rzucie Robaka zza łuku, został sfaulowany. Później wykorzystał pierwszy rzut wolny, a przestrzelił drugi. Z kolei po szybkiej akcji Kotwicy „trójki” z 10 metrów nie trafił Szymon Pawlak i to Śląsk cieszył się z wygranej.


TBS Śląsk II Wrocław – Energa Kotwica Kołobrzeg 77:74 (21:22, 19:20, 18:12, 11:15, d: 8:5)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Śląska: Bożenko 25 (4), Leńczuk 13 (1), Tomczak 10, Wójcik 10, Walski 7 (1), Strzępek 4 (1), Kozłowski 4, Góreńczyk 4.

Punkty dla Kotwicy: Stawiak 19 (4), Robak 18, Wyszkowski 14, Pawlak 12 (1), Kruszczyński 3 (1), Sadło 3, Marek 3, Daszke 2.


Zdjęcie: Karolina Bąkowicz (https://twitter.com/k_bakowicz)

Dziennikarz, polonista, edytor.