Zacięty bój z Arką dla Śląska. Brzydki styl, świetna końcówka

Zacięty bój z Arką dla Śląska. Brzydki styl, świetna końcówka

Śląsk Wrocław pokonał u siebie Arkę Gdynia 87:82, wygrywając 8. mecz na 12 swoich ostatnich starć w PLK. „Wojskowi” przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść przez finalne 2 minuty, w których byli lepsi 12:3, zaliczając m.in. serię 7:0. W całym meczu WKS zaprezentował się jednak przeciętnie. Trafił 43% rzutów z gry (28/65), 30% rzutów za 3 (8/26), przegrał punkty z pola 3 sek. 36:42 czy punkty z kontry 17:31, popełnił także 9 strat i 22 faule (śr. 5,5 na kwartę). Co więcej, „Trójkolorowi” pozwolili Arce zanotować np. serie 9:0 oraz 12:2 (8:0), chociaż w gdyńskiej drużynie nie wystąpił kontuzjowany S. Djordjević, a na listę strzelców wpisało się jedynie 6 graczy. Poza udanym finiszem Śląsk zasłużył na pochwałę za ograniczenie Arki do skuteczności 12% zza łuku (4/31, w tym 1/10 Ł. Kolendy). Gospodarzom liderował E. Nzekwesi, autor double-double (24 pkt i 10 zb.; 9/10 za 2, 4 ast.). Świetnie wypadł M. Ponitka (20 pkt, 3/3 za 3, 8 zb., 4 ast.), a solidnie J. Robinson (16 pkt, 8/9 za 1, 3 ast.). Wśród gości znakomicie zagrał N. Nenadić (24 pkt, 7 zb., 6 ast., 3 prz.). Z bilansem 9:8 wrocławianie chwilowo awansowali na 4. miejsce w ligowej tabeli.

Po 1,5 minuty mieliśmy remis 4:4, a Angel Nunez popisał się blokiem na Łukaszu Kolendzie przy próbie jego rzutu za 3. Za chwilę Nzekwesi wyprowadził 2-krotnie WKS na prowadzenie: 6:4 dzięki 2 celnym osobistym i 8:6 dzięki trafieniu spod obręczy. Kiedy w połowie kwarty Ponitka i Nzekwesi trafili po lay-upie, „Trójkolorowi” wygrywali 14:10. Tymczasem Arka odpowiedziała serią 7:0, zakończoną alley-oopem duetu Watson & Szumert na 17:14 przy 02:34 do końca 1. kwarty. Trener Jončevski wziął zatem przerwę na żądanie. Po czasie dla Śląska pierwsze punkty zdobył jednak Tolbert (19:14), więc gdynianie zaliczyli łącznie run 9:0. Na 2. część gry wyszli z trochę większą przewagą, bo 7-punktową – 23:16. Gospodarze wciąż szukali rytmu.

Przez inauguracyjne 4 minuty 2. odsłony 7-punktowa zaliczka Arki przetrwała – goście wygrywali bowiem 28:21. Wtedy Ponitka przymierzył jednak zza łuku (24:28). Strata „Wojskowych” wynosiła 4 „oczka” także kilkadziesiąt sekund później – Ponitka wykorzystał 2 rzuty wolne, a WKS przegrywał 28:32. Na 2 minuty i 44 sek. przed końcem 1. połowy Śląsk od stanu 31:36 wykonał błyskawiczny run 6:0 – „trójki” Senglina oraz Robinsona pozwoliły wrocławianom w ciągu 21 sek. wyjść na prowadzenie 37:36. Ogółem WKS wygrał 2,5-minutowy fragment 9:1 (od 30:36 do 39:37). Ostatnie 4 „oczka” przed przerwą zdobył jednak Nenadić – w tym trafiając rzut z półdystansu równo z syreną kończącą 1. połowę. Gdynianie wygrywali 41:39, mając inicjatywę po swojej stronie.


Jak dotąd rzucili dużo więcej punktów z pola 3 sek. niż Śląsk (26:16), trafiali również za 2 z wyraźnie lepszą skutecznością (68% – 40%). Obie drużyny miały natomiast ogromny problem z celnością rzutów z dystansu (WKS – 3/11, 27%; Arka – 1/16, 6%). W szeregach „Trójkolorowych” najlepiej prezentowali się E. Nzekwesi (11 pkt, 4 zb.) i M. Ponitka (9 pkt, 4 zb., 3 ast.). Liderami trójmiejskiej ekipy byli N. Nenadić (12 pkt, 4 zb., 3 ast.) z Ł. Kolendą (10 „oczek”).


Pierwsze 189 sek. 2. połowy „Wojskowi” wygrali 10:3 – akcja dwójkowa Nuneza oraz Nzekwesiego dała Śląskowi prowadzenie 49:44. Ripostę Arki stanowił zaś run 8:0, który poskutkował wynikiem 52:49 dla przyjezdnych. Łącznie Arka przez 5,5 minuty zanotowała serię 12:2, zwieńczoną lay-upem Nenadicia na 56:51. Finalne 173 sek. 3. kwarty WKS wygrał jednak aż 15:5 – wśród gospodarzy trafiali kolejno Robinson, Waczyński, Kulikowski, Ponitka (każdy z nich za 3) i Nzekwesi (wsad, celny rzut wolny). W tym okresie gdynianie zrewanżowali się zaledwie 5 „oczkami” Garbacza. Przed decydującą partią wrocławianie prowadzili zatem 66:61. Wydawało się, że przejęli inicjatywę.

Tymczasem Arka wygrała pierwsze 6 minut 4. kwarty 13:5, w efekcie celny rzut wolny Tolberta sprawił, że gdyńska drużyna prowadziła 74:71. W kolejnych sekundach jej przewaga 2 razy wzrosła do 4-punktowej (77:73 przy 02:39 do końca, 79:75 przy 02:05 na zegarze). Ostatnie 2 minuty zmagań koszykarze trenera Jončevskiego wygrali jednak 12:3 – po stronie „Trójkolorowych” punktowali Ponitka (akcja „2 + 1” – 78:79), Robinson (2 celne osobiste – 80:80), Gołębiowski (skuteczny rzut wolny po faulu niesportowym Kolendy – 81:80), znów Robinson (6 celnych osobistych – 87:82). Właśnie amerykański rozgrywający ustalił wynik meczu. WKS zwyciężył Arkę 87:82, chociaż jego styl gry pozostawił sporo do życzenia.


Słabe występy zaliczyli 2 liderzy Śląska, czyli A. Nunez (18 min, 0 pkt, 0/5 z gry, 4 zb., 3 ast., 1 prz., 1 bl., 1 strata, 4 faule, wskaźnik –8) oraz A. Penava (15 min, 3 pkt, 0/2 z gry, 3 zb., 4 faule, –8). W obronie popełniali zbyt dużo prostych fauli, zaś w ofensywie brakowało im efektywności. Tak jak D. Gołębiowskiemu, który co prawda uzyskał 11 pkt, 5 zb. i 2 ast., ale przy skuteczności 5/13 z gry, 0/6 za 3 oraz 2 stratach. Zbyt dużo trudnych rzutów forsowali także J. Senglin (2/9 z gry, 1/6 za 3, –3) czy J. Robinson (3/8 z gry). A. Waczyński (5 pkt, 1/4 z gry, 6 zb., 3 ast., 2 prz., 2 straty, –2) chybił kilka rzutów z czystych pozycji i popełnił niewymuszoną stratę w końcówce. Ogólnie WKS miał kłopot z koncentracją i utrzymaniem wysokiego poziomu gry na dłużej niż kilka minut.


WKS Śląsk Wrocław – AMW Arka Gdynia 87:82 (16:23, 23:18, 27:20, 21:21)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Śląska: Nzekwesi 24, Ponitka 20 (3), Robinson 16 (2), Gołębiowski 11, Senglin 5 (1), Waczyński 5 (1), Kulikowski 3 (1), Penava 3.

Punkty dla Arki: Nenadić 24 (1), Kolenda 22 (1), Tolbert 18, Garbacz 8 (2), Hrycaniuk 6, Szumert 4.

Zdjęcie: WKS Śląsk Wrocław

Wideo: Orlen Basket Liga, WKS Śląsk Wrocław