Kapitalny bój na Bemowie! Śląsk pokonał Legię po dogrywce

Kapitalny bój na Bemowie! Śląsk pokonał Legię po dogrywce

Po kapitalnym widowisku zakończonym dogrywką Śląsk ograł Legię 104:99, odnosząc 13. zwycięstwo na 16 swoich ostatnich spotkań PLK. W starciu klubów o wojskowej tradycji – godnym finału play-off – mieliśmy aż 21 zmian prowadzenia i 16 remisów, a najwyższa przewaga obydwu zespołów wyniosła tylko 5 punktów. W szeregach WKS-u było kilku bohaterów: S. Djordjević imponował efektywnością (20 pkt, 9/13 z gry, 8 zb.), J. Nizioł (15 pkt, 5 zb., 4 ast.) trafił „trójkę” na dogrywkę oraz zdobył 10 „oczek” przez ostatnie 7 min zmagań, J. Urbaniak (16 pkt, 8 zb.) zaliczył zbiórkę w ataku i asystę przed kluczowym rzutem Nizioła, a 50 sek. przed końcem meczu po podaniu kapitana Śląska wykonał wsad na 102:99. Poza nimi 2-cyfrowy dorobek strzelecki uzyskali: wszechstronny N. Kirkwood (15, 8 zb., 3 ast.), mający problem z celnością, ale sprawnie kreujący grę I. Sanon (13, 4/14 z gry, 11 ast.) oraz produktywny A. Penava (13 min, 10 pkt). Drużyna A. Bagatskisa była lepsza od rywala w strefie podkoszowej – trafiała z wyższą skutecznością za 2 (58% – 51%), wygrała zdobycze z pola 3 sek. 48:44 i zbiórki 42:38. Dominowała także w punktach 2. szansy (18:6) i popełniła mniej strat (11:14). Legioniści wyraźnie przeważali jedynie w blokach (5:1).

Po otwierającej wynik „trójce” Thompsona to Legia starała się odskoczyć, prowadząc po swoich skutecznych akcjach kolejno 3:0 i 5:2 (floater Pluty), ale wsad w kontrze i 2 osobiste Urbaniaka oraz dobitka Djordjevicia spod obręczy sprawiły, że WKS wygrywał 6:5. Kilkadziesiąt sekund później Warszawianie serią 5:0 zyskali 5-punktową zaliczkę (13:8). Śląsk zrewanżował się im serią 9:3, złożoną z lay-upu Djordjevicia, celnego rzutu Sanona za 3, alley-oopa duetu Sanon & Djordjević i podkoszowej dobitki Serba po zbiórce w ataku – na tablicy widniał wynik 17:16 dla gości. Jeszcze 2,5 min przed końcem 1. kwarty Wrocławianie mieli 4 „oczka” przewagi (Williams z bliskiej odległości – 22:18). Tymczasem Legioniści odżyli, wykonując run 7:2, zwieńczony 2-punktową dobitką Brewtona, dzięki czemu po 10 minutach byli na plusie (25:24).

Przez pierwsze 2 minuty 2. odsłony oglądaliśmy 2 remisy (25:25, 27:27), niemniej to 18-krotni mistrzowie Polski nadawali tempo gry. Warszawianie na „trójki” Kirkwooda oraz Nizioła odpowiedzieli trafieniami za 2, dlatego wsad kapitana WKS-u dał jego drużynie prowadzenie 35:31. Taki sam zapas punktowy Śląsk posiadał także na skutek 2 skutecznych rzutów wolnych Kirkwooda (37:33), zaś celny rzut Kulikowskiego za 3 w kontrataku podwyższył tę przewagę do 40:35. Wtedy Legia przeszła do ofensywy – zanotowała serię 9:2, przez co bezpośrednio po wsadzie Brewtona wygrywała 44:42 przy 2 minutach do przerwy. Z taką zaliczką zakończyła też 1. połowę – jej wynik „trójką” tuż przed syreną ustalił Pluta (48:46).


Jak dotąd w Śląsku bardzo efektywnie grał S. Djordjević (14 pkt, 7/8 z gry, 4 zb.), N. Kirkwood uzyskał 7 pkt, 4 zb. i 2 ast., a J. Urbaniak oraz A. Penava zapisali w statystykach po 6 „oczek” i 2 zb. Wśród gospodarzy świetnie spisywali się A. Pluta jr (12 pkt, 5/8 z gry, 5 ast.) czy D. Brewton (11 pkt, 5/7 z gry, 5 zb., 2 ast., 2 prz.). Legia trafiała z gry wyraźnie częściej niż WKS (62% – 48%), głównie dzięki dużo lepszej skuteczności z dystansu (75% – 33%). Prowadziła również w zdobyczach zmienników 19:13 oraz blokach 4:0. Koszykarze A. Bagatskisa przeważali natomiast w punktach z kontry (12:5), punkach 2. szansy (8:2) czy zbiórkach (19:16). Potrzebowali jednak większej stabilizacji w ataku pozycyjnym – co przy braku klasycznego rozgrywającego wśród Wrocławian było wymagające.


W efekcie „trójek” Sanona i Urbaniaka goście przez 115 sek. wyszli na prowadzenie 52:48. Przez kolejne 134 sek. stołeczna drużyna zrównała się ze Śląskiem (52:52). Obserwowaliśmy walkę cios za cios, w której raz jedni, raz drudzy budowali niewielką zaliczkę. Celny rzut Sanona zza łuku spowodował, że 18-krotni mistrzowie kraju wygrywali 55:52, z kolei kiedy za 3 trafiali Siliņš, Wilczek oraz Pluta, było odpowiednio 57:55, 60:56 i 63:59 dla gospodarzy. Przy 1,5 minuty na grę w 3. kwarcie „trójka” Wilczka pozwoliła Legionistom odjechać na 68:63. Potem Kirkwood indywidualną serią 6:0 – składającą się z akcji „2 + 1” oraz skutecznej próby z dystansu – wyszarpał WKS-owi prowadzenie 69:68. Po 2 celnych osobistych Gravesa „trójką” zareagował jednak Kulikowski, gwarantując Wrocławianom 2 „oczka” zaliczki przed 4. partią (72:70).

Przebiegała ona jak poprzednie. Worek z punktami otworzył w niej Sanon, trafiając za 3 (75:70). Przewaga Śląska była identyczna po „trójce” Kulikowskiego (78:73). Miejscowi serią 5:0 wyrównali na 78:78, a następnie rozpoczęła się rywalizacja kosz za kosz. W jej trakcie padały remisy 84:84 (wskutek 2 celnych rzutów wolnych Penavy), 86:86 (2 skuteczne osobiste Djordjevicia), 88:88 (dobitka Nizioła po jego zbiórce ofensywnej) i 90:90 (lay-up Djordjevicia) przy 01:17 do końca 4. kwarty. Legia za sprawą podkoszowych trafień Pluty i Thompsona odskoczyła na 4 „oczka” (94:90), a na zegarze pozostało 20 sek. Po przerwie na żądanie dla gości WKS nie zdążył wznowić gry na połowie Legii, kiedy Nizioł został sfaulowany przez Ponsara, co poskutkowało rzutem wolnym kapitana Śląska – celnym (91:94). Za chwilę Sanon spudłował trudny rzut za 3, ale Urbaniak zebrał piłkę w ataku i odrzucił ją do Nizioła, który przymierzył z 9 metrów na 94:94! Przez ostatnie 12 sek. Warszawiacy nie znaleźli drogi do kosza, o zwycięstwie musiała zatem zdecydować dogrywka.

W niej Wrocławianie zdobyli 2 razy więcej punktów niż rywale (10:5) – choć po 2 minutach przegrywali 98:99. Najważniejsze jednak, że zamknęli pojedynek poprzez run 6:0. Lay-upem w kontrze zaczął go Williams, za moment blokując Plutę pod przeciwnym koszem. Później alley-oopem popisał się duet Nizioł & Urbaniak, a wynik ustalił kapitan Śląska, trafiając 2-krotnie za 1. Charakterny WKS tryumfował 104:99 po widowiskowym starciu 2 pretendentów do tytułu!


Na Bemowie nie wystąpił Kadre Gray, który we Wrocławiu dochodzi do pełni zdrowia po kontuzji kolana. Obecnie Kanadyjczyk trenuje indywidualnie. Z kolei Angel Nunez na porannym treningu poczuł ból w prawej nodze, dlatego zabrakło go w kadrze meczowej.


Legia Warszawa – WKS Śląsk Wrocław 99:104 (25:24, 23:22, 22:26, 24:22, 5:10)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Legii: Pluta 24 (3), Graves 17, Brewton 16 (1), Siliņš 14 (4), Thompson 11 (2), Hunter 9, Wilczek 6 (2), Ponsar 2.

Punkty dla Śląska: Djordjević 20, Urbaniak 16 (2), Kirkwood 15 (2), Nizioł 15 (2), Sanon 13 (4), Penava 10 (1), Kulikowski 9 (3), Williams 6.

Zdjęcie: Andrzej Romański / Orlen Basket Liga

Wideo: Orlen Basket Liga