Puchar Polski nie dla Śląska. WKS przegrał z Anwilem na własne życzenie
Po dogrywce Śląsk przegrał z Anwilem Włocławek 93:99 w ćwierćfinale Pucharu Polski oraz odpadł z turnieju o to trofeum. Chociaż WKS prowadził przez 36,5 minuty, nie udało mu się wygrać przez błędy popełnione w końcówce 4. kwarty i przestój zaliczony w dogrywce. Najlepiej wśród „Trójkolorowych” zaprezentowali się J. Senglin (19 pkt, 4 zb.), M. Ponitka (18 pkt, 5/7 za 3) oraz A. Penava (15 pkt, 8 zb.). Liderem Anwilu był natomiast J. Turner, autor 25 „oczek” (5/8 za 3). Śląsk trafiał za 2 z dużo niższą skutecznością niż przeciwnik (40% – 58%), przegrał punkty z pola 3 sekund (22:32), punkty zmienników (36:50) i zdobycze z kontr (11:17). „Wojskowi” zwyciężyli pod względem zbiórek (43:35) oraz asyst (26:21), popełnili jednak wyraźnie więcej strat niż włocławianie (15:10).
Po 1,5 minuty dzięki „trójce” Senglina wrocławianie prowadzili 3:2. Kiedy upłynęło 180 sekund, mieliśmy remis 5:5. Pick & roll Robinsona z Nzekwesim sprawił, że WKS wyszedł na prowadzenie 7:5, zaś po chwili Senglin spod kosza podwyższył na 9:5. W połowie inauguracyjnej kwarty lay-upy Nzekwesiego oraz Penavy – trafione akcja po akcji – pozwoliły „Wojskowym” wygrywać 13:7. Przewaga Śląska stała się minimalnie większa po 2 celnych osobistych Gołębiowskiego – 17:10. Z kolei De’Jon Davis, zdobywając rzutem wolnym debiutanckie punkty dla WKS-u, dał mu 8 „oczek” zaliczki (20:12). Tymczasem w efekcie debiutanckiego trafienia MaCio Teague’a w trójkolorowych barwach (za 3) wrocławianie prowadzili już 23:14. Rozluźniło ich to za bardzo – Anwil zwieńczył bowiem 1. kwartę serią 6:0 („trójki” Funderburka i Turnera), więc po 1. części przegrywał tylko 20:23, pokazując, że potrafi błyskawicznie odrobić straty.
Na starcie 2. odsłony WKS rzucił natomiast 4 punkty bez odpowiedzi – 2 skuteczne osobiste Davisa oraz floater Teague’a przełożyły się na wynik 27:20. Gdy Ponitka trafił 2 razy zza łuku w odstępie 41 sek., jego zespół wygrywał 33:24 przy 06:10 do końca 1. połowy. Za chwilę to Senglin 2-krotnie przymierzył z półdystansu, przez co było 37:26 dla Śląska. Trener Selçuk Ernak wziął przerwę na żądanie, ale nie zatrzymał nią rozpędzonych „Trójkolorowych” – w ich szeregach drogę do kosza znaleźli Penava (za 3; 40:28), Senglin (za 3; 43:30), Nzekwesi (spod obręczy; 45:31). Dopiero 2 minuty przed przerwą Anwil rozpoczął swój ofensywny zryw 10:0, którym zbliżył się do przeciwnika na zaledwie 4 „oczka” (41:45). Właśnie w ten sposób zakończyła się 2. kwarta.
Punktowanie w 2. połowie zaczął Kulikowski, trafiając za 3 (48:41). Kiedy natomiast Nzekwesi popisał się atletyczną akcją „2 + 1”, WKS odjechał na 51:43. Z kolei „trójka” Robinsona dała wrocławianom 9-punktową przewagę – 54:45. Odpowiedź „Rottweilerów” stanowiła jednak szybka seria 6:0, zwieńczona lay-upem Pipesa zmniejszającym deficyt Anwilu do 3 „oczek” (51:54). Ogółem włocławianie wykonali run 9:2, zbliżając się do Śląska tylko na 2 punkty (54:56). Zespół Aleksandra Jončevskiego zrewanżował się im jednakże serią 7:0 – po akcji „2 + 1” Ponitki prowadził zatem 63:54. Przed decydującą odsłoną znów wypracował sobie zaś 2-cyfrową zaliczkę – trafienie Davisa zza łuku spowodowało, że na tablicy widniał wynik 66:56. Tymczasem biorąc pod uwagę grę falami obydwu drużyn, mogliśmy spodziewać się, że to nie koniec emocji w tym starciu.
WKS otworzył 4. partię powiększeniem przewagi (lay-up Teague’a – 68:56), a do połowy ostatniej kwarty wydawało się, że kontroluje przebieg boiskowych wydarzeń. Penava przymierzył z dystansu, zaś „Trójkolorowi” wygrywali 8 „oczkami” (71:63), podobnie jak 46 sek. później, kiedy za 3 trafił Senglin (74:66). Do końca regulaminowego czasu gry pozostało 4,5 minuty. Wtedy Petrasek oraz Łączyński oddali po celnym rzucie za 3 w ciągu 38 sek. – zniwelowali tym samym stratę Anwilu do jedynie 2 punktów (72:74). Sytuację pośród wrocławian na chwilę uspokoiły akcja „2 + 1” Penavy oraz „trójka” Ponitka, przywracające ich drużynie 8-punktowy zapas (80:72) przy 02:45 na zegarze. Ripostą włocławian okazała się jednak seria 5:0 (Petrasek zza łuku i floater Turnera) zanotowana w 30 sek. – w efekcie kujawski zespół przegrywał tylko 77:80. Skuteczny rzut Robinsona za 3 pozwolił WKS-owi uzyskać 6 „oczek” zaliczki (83:77), ale była to ostatnia zdobycz „Wojskowych” w 4. kwarcie. Od stanu 72:80 Anwil wykonał bowiem run 11:3 – w tym 6:0 na zakończenie tej odsłony, od faulu niesportowego Nzekwesiego przy 6-punktowym prowadzeniu Śląska. W konsekwencji zawodnicy trenera Ernaka wyszarpali remis 83:83 oraz dogrywkę.
W niej jeszcze przy 02:54 przed końcem 2 celne osobiste Waczyńskiego doprowadziły do remisu 87:87. Potem Anwil przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść serią 7:0, odskakując na 94:87. A choć WKS do ostatniej chwili walczył o jak najlepszy wynik, to zemściły się na nim błędy z końcówki 4. kwarty oraz przespane 2 minuty dogrywki. Śląsk przegrał z Anwilem 93:99, odpadając z rywalizacji o krajowy puchar.
Ostatnie 2,5 minuty 4. odsłony „Wojskowi” przegrali 3:11, trafiając 1/5 rzutów z gry i popełniając faul niesportowy. Z kolei finalne 2,5 minuty zmagań WKS przegrał 6:12, trafiając 2/6 rzutów z gry oraz popełniając faul ofensywny. W kluczowych fragmentach zabrakło mu dobrej organizacji gry, koncentracji i chłodnej głowy – wrocławianie długo kozłowali piłkę bez pomysłu na akcję, rzucali z trudnych pozycji oraz robili wręcz amatorskie błędy (przewinienie niesportowe Nzekwesiego). J. Robinson co prawda rozdał 10 ast. przy zaledwie 1 stracie, lecz wciąż szuka formy strzeleckiej (3/10 z gry). Nadal nie znalazł jej D. Gołębiowski (0/7 z gry, 0/4 za 3), który problem ze skutecznością zza łuku ma od początku sezonu (łącznie 21,7% w lidze i PP). Tymczasem E. Nzekwesi w akcjach podkoszowych zbyt często bazuje tylko na swoim atletyzmie – nawet jeśli uda mu się przepchnąć obrońcę, to przy swoich 203 cm często odbija się w powietrzu od wyższych rywali. Przeciwko Anwilowi trafił 4/12 rzutów z gry (33%), miał 2 straty, otrzymał 3 bloki.
Anwil Włocławek – WKS Śląsk Wrocław 99:93 (20:23, 21:22, 15:21, 27:17, 16:10)
STATYSTYKI (kliknij)
Punkty dla Anwilu: Turner 25 (5), Petrasek 14 (3), Funderburk 13 (1), Michalak 12 (1), Pipes 12 (1), Ongenda 9, Łączyński 8 (2), Taylor 6.
Punkty dla Śląska: Senglin 19 (3), Ponitka 18(5), Penava 15 (2), Nzekwesi 13, Robinson 8 (2), Teague 7 (1), Davis 6 (1), Kulikowski 3 (1), Gołębiowski 2, Waczyński 2.
Zdjęcie, wideo: Orlen Basket Liga

