Śląsk o klasę gorszy niż Legia. WKS z bolesną porażką
Śląsk uległ na wyjeździe Legii Warszawa 79:88 w bardzo ważnym meczu w kontekście awansu do play-offów PLK. Wrocławianie byli o klasę gorsi od rywala, który prowadził przez 34,5 minuty oraz na początku 4. kwarty wygrywał nawet 20 punktami (70:50, 72:52). Zawiódł zwłaszcza plan defensywny trenera A. Lykogiannisa – wrocławianie zbyt często podwajali i gubili krycie, zostawiając Legionistów niepilnowanych pod koszem. Niższa porażka WKS-u stanowi efekt jego zrywu z 4. odsłony (m.in. run 19:9 oraz zakończenie starcia serią 8:0). Śląsk złapał jednak rytm za późno. Przewodził mu duet M. Teague (22 pkt, 8/10 z gry, 4 zb., 5 ast.) & J. Senglin (18 pkt, 7/9 z gry). Solidnie wypadł także E. Nzekwesi (14 pkt, 7 zb.). Wśród warszawian najlepiej spisali się A. Radanov (21 pkt, 8/10 z gry, 5 ast.) oraz M. Vucić (20 pkt, 9/10 z gry). Legia trafiała ze znakomitą skutecznością 63% z gry i 77% za 2, wygrała zdobycze z pola 3 sek. 46:34, rozdała 22 ast., popełniając 11 strat. Śląsk również rzucał z solidną skutecznością 53% z gry, 62% za 2, lecz 18 ast. przy 15 stratach. Na nic zdało mu się wyraźne zwycięstwo w zbiórkach (27:19).
Kiedy minęły 3 minuty, Śląsk wygrywał 7:5 po „trójce” Davisa. Gospodarze wykonali jednak 35-sekundowy run 5:1, zaś celny rzut Radanova za 3 przełożył się na ich prowadzenie 10:8. Odpowiedź zawodników A. Lykogiannisa była dobra – wygrali oni fragment zmagań trwający 131 sekund 7:4, a dzięki trafieniu Nizioła zza łuku na tablicy widniał wynik 15:14 dla nich. W końcowej fazie 1. kwarty to Legioniści zdobyli przewagę, regularnie zdobywając punkty (78% z gry i 75% za 3 w inauguracyjnej partii). Warszawskiej drużynie pomógł Gołębiowski, który popełnił 3 straty w trakcie 113 sek. (w tym 2 błędy kroków). Do 2. odsłony Legia przystąpiła z 7-punktową przewagą (26:19).
Przez 2 minuty kolejnej części gry rezultat niewiele się zmienił – Senglin, trafiając z półdystansu, zmniejszył deficyt WKS-u do 6 „oczek” (22:28). Goście mieli problem ze stratami, a te nie pozwalały im efektywnie organizować ataku. Do połowy 2. kwarty Śląsk zaliczył już 7 błędów własnych (w tym 4 Gołębiowskiego). W obronie „Trójkolorowi” wcale nie radzili sobie lepiej. W konsekwencji serii 10:4 autorstwa Legii zbudowała ona 11-punktową przewagę na 4 minuty przed przerwą (41:30). Rozpędziła się i nie zamierzała się zatrzymywać – gdy Pluta przymierzył z dystansu, warszawianie prowadzili 46:30. A. Lykogiannis wziął przerwę na żądanie. Nie pomogła ona jednak wrocławianom. Zespół H. Rannuli zdążył odskoczyć nawet na 19 „oczek” (49:30), ale do szatni zszedł z 17 punktami więcej niż WKS (49:32).
Jak dotąd Legia trafiała z imponującą skutecznością 73% z gry oraz 60% za 3. Wygrała także rywalizację ofensywną w polu 3 sek. 24:16, jak również punkty ze strat 12:2. Stołecznej drużynie liderowali A. Pluta (10 pkt, 4 ast.) i M. Vucić (10 „oczek”). Śląsk rzucał z solidną skutecznością 50% z gry i 30% za 3, ale zanotował 9 ast. przy 9 stratach. Najlepiej wśród przyjezdnych prezentował się M. Teague (11 pkt, 4/5 z gry, 2 ast.).
Początkowe 1,5 minuty 3. kwarty nie przyniosło zmniejszenia zaliczki Legionistów z przerwy – po lay-upie „Gołębia” w kontrze różnica wciąż wynosiła 17 „oczek” (34:51). Za chwilę trafieniami za 3 wymienili się Kulikowski z Plutą, więc drużyny utrzymały status quo (56:39). Wreszcie Vucić ładnym manewrem podkoszowym podwyższył przewagę warszawian do 60:41. Gościom w 3. partii udało się jeszcze 3 razy zbliżyć do przeciwników na 15 punktów (47:62, 49:64, 50:65). Decydującą część gry rozpoczęli oni jednak z 18 „oczkami” do nadrobienia (50:68).
Na starcie 4. kwarty zaliczka Legionistów sięgnęła 2-krotnie 20 punktów (70:50, 72:52). Wydawało się, że przebieg meczu już się nie zmieni. Niemniej „Trójkolorowi” wykonali – trwający 4,5 minuty – run 19:9, dzięki któremu przy 4 minutach do końca zmagań tracili do rywali „tylko” 10 „oczek” (71:81). W ofensywnym zrywie Śląska aż 14 z 19 punktów rzucił Senglin. Warszawski zespół zrewanżował się WKS-owi serią 7:0 (2 lay-upy Radanova, 3 skuteczne osobiste McGusty’ego). Prowadził zatem 88:71 na 140 sek. przed syreną końcową. Podopiecznym A. Lykogiannisa zabrakło czasu, żeby znów spróbować powrócić do walki o zwycięstwo. Chociaż to oni zdobyli ostatnie 8 „oczek” w tym spotkaniu, to jedynie zmniejszyli nimi wymiar kary. Śląsk przegrał 79:88, więc będzie musiał powalczyć o awans do play-offów PLK w fazie play-in.
Legia Warszawa – WKS Śląsk Wrocław 88:79 (26:19, 23:13, 19:18, 20:29)
STATYSTYKI (kliknij)
Punkty dla Legii: Radanov 21 (3), Vucić 20, Pluta 15 (2), McGusty 11 (1), Siliņš 7 (1), Kolenda 6 (2), Grudziński 4, Wilczek 2, Onu 2.
Punkty dla Śląska: Teague 22 (1), Senglin 18 (4), Nzekwesi 14, Kulikowski 8 (2), Gołębiowski 5, Penava 5, Nizioł 4 (1), Davis 3 (1).
Zdjęcie: Grzegorz Pawlak (https://www.instagram.com/gpfotoorg)
Wideo: Orlen Basket Liga

