Śląsk pewnie zwyciężył Twarde Pierniki. WKS lepszy w bezpośrednich meczach
Śląsk pokonał u siebie Arrivę Polski Cukier Toruń 99:76 i zwiększył swoje szanse na bezpośredni awans do play-offów PLK. Pewnie zwycięstwo nad Twardymi Piernikami oznacza, że WKS odrobił z nawiązką stratę punktową z meczu w Toruniu (72:87) i ma lepszy bilans bezpośrednich pojedynków. Najbardziej przyczynił się do tego duet J. Senglin & M. Teague – amerykańscy obrońcy rzucili po 15 punktów. Poza nimi jeszcze 4 „Trójkolorowych” uzyskało 2-cyfrowy dorobek strzelecki, a każdy z nich zdobył po 11 „oczek”: D. Davis (6 zb.), J. Nizioł, D. Gołębiowski, A. Penava (4/5 z gry, 5 zb.). Blisko double-double był zaś E. Nzekwesi (9 pkt, 11 zb.). Śląsk trafiał za 3 z dużo wyższą skutecznością niż Polski Cukier (13/29; 44% – 5/24; 20%), był zauważalnie lepszy w punktach ze strat (10:4), z kontry (16:10) i 2. szansy (10:4), wygrał także zbiórki 39:30. Zdecydowanie przegrał natomiast punkty z pola 3 sek. (30:50).
Dzięki 2 asystom Waczyńskiego oraz punktom odpowiednio Nzekwesiego (spod kosza) i Teague’a (z dystansu) Śląsk wyszedł na prowadzenie 5:1, a po „trójce” Davisa – 8:1. Trener S. Subotić wziął przerwę na żądanie, lecz nie zatrzymał nią „Wojskowych” – po niej 2-krotnie za 3 przymierzył Senglin i akcją „2 + 1” popisał się Nzekwesi (17:3). Przy 3 minutach do końca 1. kwarty zaliczka WKS-u nadal była 14-punktowa (lay-up Teague’a w kontrze – 19:5). Kilkadziesiąt sek. później celnym rzutem zza łuku podwyższył ją Robinson (22:7). Inauguracyjną część zmagań Śląsk wygrał jednak „tylko” 26:15, zaś Ertel ustalił jej wynik buzzer-beaterem z dystansu.
WKS przez pierwsze 2 minuty 2. odsłony zdobył 3 razy więcej punktów niż Twarde Pierniki (9:3) – wśród gospodarzy trafiali Gołębiowski (lay-up, 2 rzuty wolne, „trójka”) oraz Nizioł (półhakiem spod obręczy). W efekcie przewaga „Wojskowych” sięgnęła 17 „oczek” (35:18). Po kolejnych 2 minutach Nizioł skuteczną próbą zza łuku sprawił, że Śląsk prowadził 38:22, a Penava w kontrataku podwyższył wynik do 40:22. Tymczasem w ciągu następnych 5 minut Polski Cukier zdobył 2-krotnie więcej punktów niż Śląsk (16:8), zmniejszając stratę do niego do 10 „oczek” (38:48). Wynik nie zmienił się już do przerwy, gdyż przez ostatnią minutę 1. połowy żaden z zespołów nie umiał trafić do kosza. W wyniku doskonałego początku 18-krotnych mistrzów kraju ich 10-punktowa zaliczka wydawała się przeciętna.
Jak dotąd 9 „oczek” w 9 minut zdobył dla Śląska – wchodzący z ławki – J. Nizioł 3/3 z gry, 2/2 za 1). J. Senglin rzucił 8 pkt, z kolei E. Nzekwesi (8 zb.), M. Teague i D. Gołębiowski po 7. „Trójkolorowi” trafiali za 3 dużo lepiej niż torunianie (7/15; 46% – 2/14; 14%), wygrywali także ofensywną rywalizację zmienników (23:16) oraz nieznacznie zbiórki (19:18). Obie drużyny popełniły mało strat (2 wrocławian, 4 gości).
WKS zmobilizował się na starcie 3. partii – otworzył ją serią 8:0, na którą złożyły się celne rzuty Davisa i Teague’a za 3 oraz punkty Waczyńskiego z półdystansu (56:38). Łącznie „Wojskowi” zaczęli 2. połowę, wykonując run 11:2, zwieńczony skutecznym osobistym Waczyńskiego na 59:40. Przy 4 minutach do końca 3. kwarty Penava trafił za 3 z rogu boiska, dając gospodarzom 18-punktową przewagę (67:49). W późniejszych akcjach prowadzenie Śląsk do 19 „oczek” zwiększali Nizioł (69:50) oraz Senglin (71:52), zaś podkoszowa dobitka Penavy poskutkowała 21-punktową zaliczką wrocławian (73:52). Do decydującej części zmagań zespół A. Lykogiannisa przystąpił przy wyniku 76:57, ale musiał zachować koncentrację, bo w tym sezonie już wielokrotnie stracił ją w 4. odsłonie.
Tym razem rozpoczęła ją sekwencja, w której Kamiński i Davis wymienili się „trójkami” (79:60). Potem Davis 2 razy trafił z linii (81:60). Kiedy Teague zanotował indywidualną serię 5:0, jego drużyna odskoczyła na 24 „oczka” (86:62), a wrócił do tej przewagi po 80 sek. dzięki akcji „2 + 1” Kulikowskiego (91:67). W finalnych 5 minutach WKS nie zbudował większej zaliczki niż 24-punktowa, a Polskiemu Cukrowi nie udało się zbliżyć do „Wojskowych” na mniej niż 19 „oczek” (72:91, 74:93, 76:95). Ostatecznie Śląsk tryumfował 99:76, rewanżując się torunianom za porażkę ze stycznia.
WKS Śląsk Wrocław – Arriva Polski Cukier Toruń 99:76 (26:15, 22:23, 28:19, 23:19)
STATYSTYKI (kliknij)
Punkty dla Śląska: Senglin 15 (3), Teague 15 (2), Davis 11 (3), Nizioł 11 (1), Gołębiowski 11 (1), Penava 11 (1), Nzekwesi 9, Waczyński 7, Kulikowski 6 (1), Robinson 3 (1).
Punkty dla Torunia: Gaddefors 20, Wilczek 14 (2), Ertel 13 (1), Kamiński 10 (2), Abu 8, Benson 7, Myles 4.
Zdjęcie: Karolina Bąkowicz (https://www.instagram.com/k_bakowicz)
Wideo: Orlen Basket Liga

