Śląsk zdobył Gryfię. Nieustępliwy WKS zdominował końcówkę
Po wyrównanym starciu WKS Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe Czarnych Słupsk 91:86, odnosząc 3. zwycięstwo z rzędu w PLK. Zespół A. Bagatskisa zaczął 4. kwartę z 5-punktową stratą, zaś wygrał tę odsłonę 24:14. Kluczową „trójkę” na 84:82 trafił J. Nizioł, natomiast K. Gray zdobył 7 ostatnich punktów Śląska oraz 10 z ostatnich 13 „oczek” WKS-u. To właśnie powracający po kontuzji Gray był najlepszym strzelcem „Wojskowych” z 22 pkt (6/8 z gry, 10/11 za 1), miał też 4 ast. i wskaźnik +17. Wszechstronny Nizioł uzyskał 16 pkt (8/10 za 1), 6 zb., 5 ast. (także wskaźnik +17). Poza nimi dobrze wypadli S. Djordjević i I. Sanon (obaj po 13 pkt, 4 zb.) czy K. Luc (11 pkt, 3/4 z gry). Śląsk przegrał z Czarnymi zdobycze z pola 3 sek. 40:50, punkty 2. szansy 4:10, zdobycze zmienników 18:23 i asysty 18:24. Sukces zapewniły mu jednak zimna krew w końcówce, skuteczność na linii rzutów wolnych (28/34 i 82% przy 18/24 i 75% Słupszczan) i minimalnie wygrane zbiórki (33:32). Z bilansem 18:6 Wrocławianie mają najmniej porażek w lidze (przy 2 zaległych meczach).
Mecz „trójką” otworzył Sanon, a chwilę później Gray wykończył kontrę lay-upem (5:0). Kiedy upłynęło 2,5 minuty, WKS bezpośrednio po dwutakcie Sanona prowadził 9:6. Dzięki 4 punktom Graya z rzędu goście odskoczyli na 13:6. Przy niespełna 4 minutach na grę w 1. kwarcie celny rzut Urbaniaka za 3 w pół-kontrze sprawił, że WKS zyskał 5 „oczek” przewagi (18:13). Słupszczanie serią 5:0, zwieńczoną trafieniem Parzeńskiego spod obręczy, wyrównali stan rywalizacji (18:18). Następnie poprzez run 10:2 zbudowali 8-punktową zaliczkę (28:20). Rezultat po 10 minutach ustalił Luc, który po wznowieniu akcji przymierzył zza łuku tuż przed syreną.
Pierwsze 4 „oczka” w 2. odsłonie zdobyli Czarni (32:23), więc Ainars Bagatskis wziął przerwę na żądanie, chcąc obudzić swoich koszykarzy. Także po niej w oczy rzucały się jednak przewaga Czarnych w strefie podkoszowej oraz brak kreatywności „Trójkolorowych” w ataku. Przy 6 minutach do końca 1. połowy strata Śląska wciąż pozostawała zatem taka sama (27:36). Przed przerwą Wrocławianom udało się zbliżyć do rywali np. na 5 punktów (seria 4:0 złożona ze wsadu Urbaniaka i floatera Djordjevicia – 33:38) czy 3 punkty (kolejne 4 „oczka” bez odpowiedzi Czarnych – 37:40). Trener I. Skelin zareagował time-outem. Jeszcze bliżej WKS doszedł do przeciwnika 34 sek. przed zejściem do szatni – J. Williams wykorzystał 2 osobiste, natomiast „Wojskowi” przegrywali 43:45. Ostatecznie Słupszczanie wygrali 1. połowę 47:43, ale w jej końcowej fazie 18-krotni mistrzowie Polski wrócili na właściwe tory.
Jak dotąd Śląskowi liderował K. Gray, który przez 10 minut zanotował 10 pkt (2/2 z gry, 6/6 za 1) oraz 3 ast., a „Trójkolorowi” z nim na boisku byli lepsi od Czarnych o 8 pkt. Dobrze spisywali się także I. Sanon (11 pkt, 3 zb., wskaźnik +10) czy S. Djordjević (8 pkt, 3 zb.). Gospodarze trafiali z gry z wyraźnie lepszą skutecznością niż WKS (58% – 43%) i rozdali więcej asyst (13:9). Ich przewaga pod tablicami wyrażała się w zbiórkach (17:15 na ich korzyść) i zwłaszcza punktach z pola 3 sek. (36:20 dla drużyny I. Skelina). Słupszczanie wygrywali także ofensywne starcie zmienników (15:8) i zdobycze 2. szansy (8:2). Podkoszowy prymat wraz z punktami z ponowienia wynikały głównie z ich zauważalnie większego niż u gości zaangażowania.
Śląsk potrzebował 162 sek. 3. kwarty, aby doprowadzić do remisu (akcja „2 + 1” Djordjevicia – 50:50), a kolejny remis oglądaliśmy po alley-oopie duetu Nizioł & Urbaniak (52:52). Wtedy to Czarni wykonali run 14:4, zwieńczony „trójką” Duffy’ego na 66:56 przy 3 minutach na grę w 3. partii. Sygnał do ataku dał „Wojskowym” kapitan Nizioł, który zdobył 5 „oczek” bez riposty przeciwnika (61:66). Potem celnymi rzutami z dystansu wymienili się Wilczek z Kulikowskim (64:69), ale reakcję WKS-u po skutecznym osobistym Tomczaka stanowiło trafienie Luca za 3, więc deficyt Wrocławian wynosił jedynie 3 punkty (67:70). Łącznie zaliczyli oni zatem serię 11:4. A choć Tomczak dobitką własnego rzutu spod kosza zapewnił Słupszczanom 5 „oczek” zapasu przed decydującą odsłoną (72:67), to w szeregach 18-krotnych mistrzów Polski widać było niegasnącą chęć zwycięstwa.
Wymiana ciosów z inauguracyjnych 3 minut 4. partii poskutkowała nieznacznym powiększeniem przewagi Czarnych (76:70). Z kolei gdy Duffy trafił zza łuku przy 6,5 min do końca zmagań, gospodarze wygrywali 79:72. Tymczasem Śląsk nie spanikował. Zanotował ofensywny zryw 8:0, składający się z 2 lay-upów Graya oraz celnych osobistych Nizioła i Sanona (po 2). Zwrot akcji spowodował, że w ciągu 2 minut WKS wyszedł na prowadzenie 80:79. Na tym się nie zatrzymał. Czarni odpowiedzieli 3 celnymi rzutami za 3 (1 autorstwa Tomczaka, 2 autorstwa Hinesa), dzięki czemu wygrywali 82:80 (03:49 na zegarze), lecz „Trójkolorowi” zamknęli mecz serią 11:4. Wśród nich trafiali tylko Gray i Nizioł – kolejno Gray za 1, Nizioł za 3 ponad ręką obrońcy (Śląsk na prowadzeniu 84:82) oraz Gray w akcji „2 + 1”, lay-upem i 2-krotnie z linii. Wrocławianie tryumfowali 91:86, znów pokazując hart ducha i koszykarską jakość w kluczowych momentach.
Warto odnotować, że w zespole I. Skelina świetnie spisali się byli zawodnicy Śląska. Najlepiej zaprezentował się S. Tomczak (z WKS-em m.in. złoto, srebro i brąz PLK), autor 18 pkt i 4 zb. Pod koszem wtórował mu J. Parzeński (wychowanek „Wojskowych”, zdobył z nimi mistrzostwo Polski U20 i Puchar Polski), który w 14 min uzyskał 12 pkt (5/6 z gry) i 4 zb. Kolejny wychowanek wrocławskiego klubu, D. Wilczek, przez 9 min zapisał na swoim koncie 3 pkt i 2 zb.
Według oficjalnych statystyk FIBA pojedynek w Hali Gryfia obejrzało 1925 widzów.
Energa Czarni Słupsk – WKS Śląsk Wrocław 86:91 (28:23, 19:20, 25:24, 14:24)
STATYSTYKI (kliknij)
Punkty dla Czarnych: Tomczak 18, Hines jr 18 (1), Penn 14 (1), Parzeński 12, Duffy 10 (2), Šķēle 6, Nowakowski 3 (1), Wilczek 3 (1), Carter jr 2.
Punkty dla Śląska: Gray 22, Nizioł 16 (2), Sanon 13 (1), Djordjević 13, Luc 11 (2), Urbaniak 9 (1), Kulikowski 3 (1), Williams 2, Kirkwood 2.
Zdjęcie: Grzegorz Pawlak (https://www.instagram.com/gpfotoorg)
Wideo: Orlen Basket Liga

