WKS poległ we Włocławku. „Trójkolorowi” nadal w kryzysie
Śląsk uległ na wyjeździe Anwilowi Włocławek 83:96 i poniósł 3. porażkę z rzędu – w 3. meczu, odkąd kontuzjowany pozostaje N. Kirkwood. „Trójkolorowi” przegrali 2. połowę 34:46, a ostatnie 5 minut – 7:15, stopniowo tracąc energię i inicjatywę po obu stronach boiska. WKS zauważalnie lepiej niż Anwil trafiał za 2 (70% – 57%), lecz trafiał przy tym z niższą skutecznością za 3 (24% – 37%). Przegrał rywalizację zarówno w zdobyczach z pola 3 sek. (36:40), jak i w zbiórkach (27:41), rozdał także dużo mniej asyst (15:26) oraz rzucił mniej punktów po stratach rywala (6:16). Wrocławianie byli wyraźnie lepsi tylko w zdobyczach zmienników (20:9). Aktualnie Śląsk w PLK ma już 9 porażek (o 1 więcej niż King i Legia) przy 1 zaległym spotkaniu.
Punktowanie w Śląsku po własnej zbiórce w ataku zaczął Djordjević (2:0). Po alley-oopie duetu Sanon & Urbaniak w kontrze było 4:2 dla gości. Z kolei dzięki „trójce” Nizioła przy wznowieniu akcji Wrocławianie prowadzili 7:6. Trwała zacięta rywalizacja. W połowie kwarty Anwil zaliczył jednak run 8:2, zwieńczony celnym rzutem Fridrikssona za 3 na 16:11 dla Włocławian. W kilkuminutowej perspektywie zespół A. Bagatskisa nie stracił kontroli nad swoją grą, a do rywala pozwoliły mu się zbliżyć trafienia: Djordjevicia (lay-up – 13:16) oraz Nizioła (2 wejścia pod kosz – 15:16, 17:18). W efekcie 2 skutecznych osobistych Graya „Wojskowi” wygrywali natomiast 19:18 przy 04:18 na grę w 1. odsłonie. Przez ten czas Anwil 3-krotnie odskoczył na 3 punkty (22:19, 25:22, 27:24), na 5 „oczek” (31:26 na skutek akcji „3 + 1” Buchanana) oraz na 7 „oczek” (33:26). Łącznie kujawska drużyna zanotowała więc serię 15:7 (w tym 6:0). WKS z K. Luciem lub I. Sanonem na rozegraniu stanął w ataku. Inauguracyjne 10 minut przegrał 27:33, tracąc energię w końcówce kwarty.
Od startu 2. partii „Trójkolorowi” próbowali niwelować deficyt, odpowiednio 2 celnymi osobistymi Nizioła (29:33), dobitką Williamsa po jego zbiórce ofensywnej (31:35) i trafieniem Luca z półdystansu (33:35). Kiedy Anwil odjechał na 6 punktów (40:34), trener Bagatskis wziął przerwę na żądanie, po której Gray przymierzył z półdystansu (36:40). Wciąż na prowadzeniu utrzymywali się jednak gospodarze, a przy 03:46 do zakończenia 1. połowy Fridriksson trafił za 3, znów podwyższając ich przewagę do 6 „oczek” (46:40). Tymczasem lay-up Nizioła oraz kolejny alley-oop duetu Sanon & Urbaniak zmniejszyły stratę Wrocławian do 44:46. W sumie Śląsk zrywem 9:1 – zamkniętym „trójką” Graya – przejął inicjatywę, przez co wygrywał 49:47. Ostatecznie to Anwil zszedł do szatni z minimalną zaliczką (50:49).
Do przerwy wśród „Wojskowych” wyróżniało się 4 zawodników: grający z dużą intensywnością J. Nizioł (12 pkt), K. Gray (11 pkt, 3 ast.), efektywny J. Urbaniak (16 min, 10 pkt, 5/5 z gry) i równie efektywny w strefie podkoszowej J. Williams (11 min, 4 pkt, 1/1 z gry, 5 zb., 2 bl.). Śląsk trafiał za 2 wyraźnie częściej niż Włocławianie (68% – 54%), ale znacznie gorzej niż oni trafiał za 3 (25% – 40%). Z jednej strony 18-krotni mistrzowie Polski prowadzili w zdobyczach z pola 3 sek. 24:20, z drugiej – przegrywali zbiórki 14:20. Popełnili także mniej strat (5:8).
Anwil zaczął 2. połowę serią 6:0 złożoną z 2 celnych rzutów Fridrikssona za 3 (56:49). A. Bagatskis wziął zatem time-out. Po „trójce” Buchanana miejscowi wygrywali jednak 59:51, zaś po „trójce” Michalaka – 62:53. Kiedy spod kosza trafił Wahl, przewaga Włocławian stała się 2-cyfrowa (64:54). WKS zbliżył się do nich w efekcie 2 celnych osobistych Graya i półhaku Djordjevicia (58:64). Z kolei Skuteczna próba Graya z dystansu sprawiła, że „Wojskowi” tracili 7 „oczek” (61:68). Identyczną przewagę Anwil miał dzięki 2 celnym rzutom wolnym Michalaka przy 01:49 przed końcem 3. odsłony. Następnie Luc popisał się akcją „2 + 1” (67:71). Wynik 30 minut zmagań ustalił wsadem Buchanan (73:67). To zespół R. Ginzburga nadal kontrolował tempo gry, lecz WKS swoimi regularnymi zrywami powodował, że momentami wynik nie był daleki od remisu.
Do połowy 4. kwarty Śląsk aż 4-krotnie doszedł do przeciwnika na 5 „oczek” – przegrywał odpowiednio 70:75 („trójka” Graya), 72:77 (Djordjević spod obręczy), 74:79 (Luc za 2), 76:81 (floater Nizioła). Kiedy na zegarze pozostało 05:09, Wrocławianie znów stanęli. Finalne 5 minut przegrali 7:15, notując m.in. 136-sekundowy fragment bez punktów. Anwil robił na parkiecie praktycznie to, co chciał, ostatecznie tryumfując 96:83. Goście wciąż przechodzą natomiast przez największy kryzys formy w tym sezonie.
W szeregach „Wojskowych” kolejny raz zabrakło N. Kirkwooda, który leczy kontuzję pachwiny. Według organizatora i oficjalnych statystyk FIBA mecz w Hali Mistrzów obejrzało 3740 widzów.
Anwil Włocławek – WKS Śląsk Wrocław 96:83 (33:27, 17:22, 23:18, 23:16)
STATYSTYKI (kliknij)
Punkty dla Anwilu: Buchanan 27 (3), Fridriksson 24 (5), Michalak 18 (3), Wahl 11, Vucić 7, Borowski 4, Allen 4, Ajayi 1.
Punkty dla Śląska: Gray 19 (3), Nizioł 17 (1), Urbaniak 12, Djordjević 10, Luc 9, Williams 8, Sanon 5 (1), Penava 3 (1).
Zdjęcie: Grzegorz Pawlak (https://www.instagram.com/gpfotoorg)
Wideo: Orlen Basket Liga

