Arka rozbiła WKS na inaugurację. Śląsk nieprzygotowany do sezonu

Arka rozbiła WKS na inaugurację. Śląsk nieprzygotowany do sezonu

Grający chaotycznie Śląsk przegrał w Gdyni z Arką 70:95 na inaugurację sezonu PLK. Postawa „Trójkolorowych” dobitnie pokazała, że nie są oni przygotowani do sezonu – fizycznie, taktycznie i pod względem zgrania. Późne transfery obcokrajowców (docelowych liderów) mocno wpłynęły na: słaby podział ról w zespole, nieład i brak skuteczności w ofensywie, głównie intuicyjną i dziurawą rotację w obronie, indolencję w walce o zbiórki i fatalną formę J. Egbunu (0 pkt, 0/3 z gry, 2 zb.). WKS już w 1. kwarcie stracił kontrolę nad przebiegiem zmagań, pozwalając Gdynianom na run 17:6, po którym przegrywał 18 pkt. Po przerwie Arka dobiła „Wojskowych” serią 18:6, dającą jej 28 „oczek” przewagi. Podstawowy playmaker Śląska – A. Hickey – zaliczył 14 pkt (6/12 z gry), 3 zb. i 3 ast., ale miał także 2 straty i najgorszy w drużynie wskaźnik +/– (–24). Poza nim wśród Wrocławian wyróżniali się D. Robinson (9 pkt, 10 zb., 4 ast., ale i wskaźnik –19) oraz I. Moore (14 pkt, 7/8 z gry). WKS przegrał zdobycze z pola 3 sek. 34:40, zbiórki aż 28:47 i bloki 2:8, do tego trafiał za 2 dużo rzadziej niż Arka (47% – 69%).

Po 40 sek. Śląsk przegrywał 1:5. Chwilę później Garbacz „trójką” podwyższył prowadzenie Arki do 8:1, a Stein wykończył kontrę na 10:1. Jak dotąd atak i obrona „Wojskowych” funkcjonowały równie chaotycznie. Następne kilka akcji nie przyniosło żadnej zmiany rezultatu. Kiedy D. Robinson spod kosza dobił rzut kolegi, WKS przegrywał 3:10. W połowie kwarty – bezpośrednio w efekcie trafienia Parsonsa za 3 – na tablicy widniał wynik 12:8 dla gospodarzy. Kolejne 2,5 minuty Gdynianie wygrali 8:3 – lay-up O’Neila dał im 9-punktową przewagę (20:11). Przy takiej zaliczce trójmiejski zespół zakończył też 1. kwartę (26:17).

Po pierwszej wymianie trafień przewaga Arki wzrosła (Hickey lay-up, Suurorg za 3 – 29:19). Zaraz Suurorg dorzucił jeszcze 2 „oczka” z linii rzutów wolnych i znów „trójkę” (34:19). Łącznie na przełomie 1. i 2. odsłony gospodarze wykonali run 17:6, dzięki czemu 7 minut przed przerwą prowadzili aż 39:21. Trener D. Franco już drugi raz wziął time-out. Szarpana ofensywa „Trójkolorowych” nie przynosiła większych skutków, a Arka spokojnie utrzymywała wypracowaną wcześniej zaliczkę. Przy 2,5 minuty do końca 1. połowy celny rzut Vucicia za 2 spowodował, że było 48:30 dla miejscowych. Drużyny zeszły natomiast do szatni przy stanie 53:36, który doskonale odzwierciedlał przebieg 2 dotychczasowych kwart.

Rozpoczęcie 2. połowy nie zmieniło obrazu gry. Wręcz przeciwnie – inicjatywa Arki jeszcze się umocniła. Inauguracyjne 4 minuty podopieczni M. Česnauskisa wygrali 11:4, więc ich przewaga sięgnęła 24 „oczek” (64:40). Do końca 3. kwarty była mniej więcej taka sama, a po trafieniu Suurorga za 2 – przy 01:44 na grę w tej odsłonie – wynosiła aż 28 punktów (73:45 po serii Gdynian 18:6). Do ostatniej części gry „Wojskowi” przystąpili z 27-punktową stratą (50:77), która nie pozostawiała złudzeń, która strona dominuje.

Finalna kwarta to 10 minut bez historii. Arka zaczęła ją od „trójki” Steina i alley-oopa duetu Stein – O’Neil (82:50). Dorobek strzelecki gości poprawiali rezerwowi, np. Moore, który wykonał 3 wsady w 3 kolejnych akcjach (58:85), czy Scruggs, który rzucił 5 punktów w 21 sek. (63:90). Tempo meczu jednak spadło, Arka grała na mniejszej intensywności, a kwestia zwycięstwa była już rozstrzygnięta. W tej ćwiartce Śląskowi najbardziej udało się zmniejszyć deficyt do 25 „oczek” – alley-oop Wrzeszcza ze Sternickim doprowadził do stanu 70:95. Przez ostatnie 118 sek. nikt nie trafił do kosza, więc wspomnianym rezultatem zakończyło się to jednostronne starcie.


Według oficjalnych danych PLK mecz w Polsat Plus Arenie Gdynia obejrzało 2475 widzów. Ze względu na limit obcokrajowców poza składem Śląska był Kyrell Luc. W Arce przez kontuzję kolana pauzował Jarosław Zyskowski jr (wychowanek WKS-u).


AMW Arka Gdynia – WKS Śląsk Wrocław 95:70 (26:17, 27:19, 24:14, 18:20)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Arki: Stein 22 (3), Suurorg 21 (3), O’Neil 15 (1) Garbacz 14 (4), Lawrence 10, Vucić 7, S. Robinson 6.

Punkty dla Śląska: Hickey 14 (2), Moore 14, D. Robinson 9, Parsons 8 (2), Sternicki 7 (1), Scruggs 5 (1), Nizioł 4, Wrzeszcz 4, Czerniewicz 3 (1), Kulikowski 2.

Zdjęcie: Grzegorz Pawlak (https://www.instagram.com/gpfotoorg)

Wideo: PGE Basket Liga