Paul Scruggs – analiza potencjału
Paul Scruggs może być jednym z tych transferów, których wartość zaczniemy doceniać dopiero wtedy, kiedy trener będzie w trakcie meczu musiał znaleźć rozwiązanie na trzy różne problemy. Tak, Scruggs przychodzi do Śląska, bo po pierwsze wymiana za Rogersa była prawdziwą okazją, która spadła niejako z nieba, po drugie daje nam uniwersalność. Może prowadzić grę na pozycji nr 1, funkcjonować jako klasyczny combo guard na dwójce, a w niższych ustawieniach PLK również przesunąć się na pozycję nr 3. Śląsk dostał więc trochę takiego koszykarskiego scyzoryka, którego nie zawsze wyciąga się jako pierwszego w ostrym EuroCupowym starciu, ale dobrze wiedzieć, że leży gdzieś w kieszeni i czeka.
I chyba najważniejsze jest to, że tym razem nie musimy zgadywać, co z tego zawodnika będzie w Polsce. Scruggs zna PLK, zna sędziów, zna hale, zna naklejki na parkiecie, zna polskie zimy i raczej po pierwszym listopadowym poranku nie zacznie sprawdzać pogody w Kalifornii. Dodatkowo z Treflem Sopot zdobył mistrzostwo Polski, a po roku spędzonym w Izraelu wrócił do Sopotu i rozegrał swój najlepszy sezon w PLK.
Co jeszcze ważniejsze, jego gra nie opiera się wyłącznie na zdobywaniu punktów. Scruggs jest bardzo mocnym fizycznie guardem i to może być szczególnie ważne w EuroCupie. Kiedy Śląsk trafi na drużynę posiadającą dużego, fizycznego rozgrywającego, nie trzeba będzie wysyłać przeciwko niemu Hickeya i liczyć, że 180 cm doświadczenia wystarczy przeciwko zawodnikowi większemu o piętnaście centymetrów. Scruggs może wtedy zejść na jedynkę i stworzyć zupełnie inny matchup. Jest wystarczająco silny, żeby przyjąć kontakt, nie daje się łatwo wypchnąć ze swojej linii biegu i sam potrafi swoją masą stworzyć przewagę po minięciu.
Nie jest przy tym klasycznym point guardem typu Hickeya. Scruggs bardziej atakuje grę, niż nią zarządza. Potrafi prowadzić pick-and-roll, znaleźć wysokiego i zagrać dobry pass. Jego atletyzm objawia się też trochę inaczej niż u Luca. Scruggs nie jest takim małym pociskiem, który wygrywa pierwszym krokiem i próbuje znaleźć się pod obręczą, zanim obrona zdąży zareagować. Bazuje bardziej na power drive, kontroli ciała i fizyczności. Potrafi wejść w kontakt z obrońcą i nadal zachować odpowiedni balans. Przy 193 cm jest też bardzo dobrym zbierającym jak na guarda.
To właśnie wszechstronność może być największą wartością. Jeżeli danego dnia nie wpada mu rzut, nadal może zebrać sześć piłek, rozdać pięć asyst, wymusić kilka przewinień i przejąć trudniejszego zawodnika w defensywie. Nie jest graczem zero-jedynkowym, którego wartość kończy się razem z pierwszymi czterema niecelnymi trójkami. W obecnym Śląsku, gdzie mamy wielu zawodników potrzebujących określonej roli i konkretnych warunków do pokazania swoich zalet, taki profil jest bardzo potrzebny, bo Scruggs znajdzie swój sposób na punkty.
W defensywie również powinien dawać Franco sporo możliwości. Scruggs nie jest lockdown defenderem, którego jedynym zadaniem jest przez 30 minut uprzykrzać życie najlepszemu guardowi przeciwnika, ale jego siła, długość ramion i mobilność pozwalają mu bronić na pozycjach 1–3. Co ważne, w obronie nie uprawia prostego hazardu. Może stać nisko na nogach, przyjąć kontakt i wykorzystać ciało, nie rzuca całego siebie w jedno tempo, przegrywając obronę.
Scruggs według mnie ma jeszcze jedną cechę, która przy budowie obecnego zespołu może okazać się bardzo istotna. Nie potrzebuje być gwiazdą. To może brzmieć jak frazes, ale w przypadku zawodnika, który już raz wygrał tę ligę i potrafił funkcjonować zarówno w większej, jak i mniejszej roli, można zakładać, że ego nie będzie pierwszym problemem Danny’ego Franco. I właśnie doświadczenie w wygrywaniu jest tutaj bardzo dużym plusem. Nie przychodzi do nas zawodnik, któremu trzeba tłumaczyć, jak wyglądają playoffy PLK, dlaczego superpuchar zawsze jest rozgrywany w Sosnowcu czy jak wygląda zegarek dla zawodnika miesiąca. Młodsi gracze Śląska mogą z tego korzystać. Luc, Wrzeszcz czy Sternicki dostają obok siebie zawodnika, który wie, że sezon w Polsce nie kończy się po dziesięciu efektownych meczach w listopadzie.
Z punktu widzenia rosteru przyjście Scruggsa za Matta Rogersa daje również Śląskowi znacznie większą elastyczność. Rogers był graczem praktycznie przypisanym do pozycji nr 4, który na treningach regularnie przegrywał rywalizację ze Sternickim. Scruggs może wyjść na trzech pozycjach, prowadzić piłkę, grać bez niej, bronić większego guarda, pomóc na tablicach i pozwolić Franco przesuwać pozostałe elementy układanki albo… zwolnić jednego z rozgrywających.
Szczególnie interesujące będą ustawienia, w których Scruggs zagra razem z Hickeyem i Parsonsem. W jednym momencie Śląsk może mieć trzech zawodników zdolnych do prowadzenia piłki, przy czym każdy robi to trochę inaczej. Hickey daje kontrolę i doświadczenie, Parsons scoring oraz atakowanie pierwszej przewagi, a Scruggs fizyczność i możliwość przesuwania się pomiędzy pozycjami. To może znacznie utrudniać przeciwnikom ustalanie matchupów, bo nie będzie jednej oczywistej osoby, którą wystarczy odciąć od piłki.
Czasami najlepszym transferem nie jest gracz, którego trzeba przez miesiąc rozpakowywać, żeby zobaczyć, co właściwie znaleźliśmy w pudełku zza Oceanu, tylko sprawdzony zawodnik w opcji last minute. Scruggs przychodzi do nas z instrukcją obsługi w języku polskim, gwarancją jakości i pewnymi nadziejami, których – miejmy nadzieję – nie zawiedzie.
PLUSY
• Możliwość gry na pozycjach 1–3
• Bardzo dobra fizyczność i atletyzm jak na guarda
• Może pełnić rolę dużego rozgrywającego w EuroCupie
• Bardzo dobry rebounder na swojej pozycji
• Solidna defensywa i możliwość switchowania
• Doskonale zna realia polskiej ligi
• Mistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski
• Doświadczenie w meczach o trofea
• Może funkcjonować zarówno z piłką, jak i bez niej
• Niski poziom ryzyka, że jego forma zamarznie zimą
MINUSY
• Nie jest naturalnym pass-first point guardem
• 3,2 straty na mecz w ostatnim sezonie
• Momentami może brać na siebie zbyt wiele odpowiedzialności z piłką
• Na pozycji nr 3 w EuroCupie może brakować mu wzrostu
• Nie w każdym systemie wyglądał równie dobrze – sezon w Izraelu był wyraźnie słabszy
• Jego najlepsza wersja wymaga roli łączącej scoring z kreowaniem, a nie zamykania go w jednej funkcji


