Stal zwyciężyła nieregularny WKS i wyrównała stan ćwierćfinału

Stal zwyciężyła nieregularny WKS i wyrównała stan ćwierćfinału

W 4. meczu serii Śląsk Wrocław uległ Stali Ostrów Wlkp. 74:84 i remisuje z nią 2:2 w ćwierćfinale PLK. „Trójkolorowi” zagrali bardzo nierówno – zaczęli mecz prowadzeniem 7:1, aby tuż przed przerwą przegrywać 32:45. Przy 10-punktowej stracie po 1. połowie (36:46) Śląsk otworzył 3. kwartę serią 10:0 i 2 razy wyszedł na prowadzenie. Na przełomie 3. i 4. odsłony pozwolił jednak Stali wykonać run 12:5, dzięki czemu goście przejęli inicjatywę. Szwankowała ofensywa „Wojskowych” – brak dobrej organizacji gry doprowadził ich do aż 20 strat (Gravett, Nuñez – po 5, Klassen – 4) przy zaledwie 11 asystach, przez co ostrowianie zdecydowanie wygrali punkty z kontrataku (23:13). Najlepiej wśród zawodników Śląska punktowali Angel Nuñez (18; 6 zb.) oraz Hassani Gravett (16; 5 zb.). Z roli lidera „Stalówki” świetnie wywiązał się Aigars Šķēle, autor 18 pkt, 3 ast. Decydujące starcie ćwierćfinału odbędzie się w Arenie Ostrów w środę, 15 maja.

Początek meczu to przewaga Śląska, który – niesiony głośnym dopingiem – zyskał 6 „oczek” przewagi (lay-up Nuñeza – 7:1). „Stalówka” kolejny raz pokazała jednak charakter, po 3,5 minuty wychodząc na prowadzenie. Serię gości 10:2 zwieńczył Chatman trafieniem spod kosza na 11:9. Agresywna obrona Stali przynosiła efekt – kiedy WKS zanotował 2 straty blisko linii połowy i przestrzelił 1 rzut, ostrowianie trafili 3 rzuty z gry („trójka” Siliņša, haki Beliauskasa i Chatmana) oraz 2 osobiste (Siliņš), na skutek czego prowadzili 20:13. Inauguracyjne 10 minut wygrali trochę niżej – 26:20 – sprawiali jednak wrażenie lepiej przygotowanych mentalnie niż wrocławianie.

Przez pierwsze 180 sek. kolejnej odsłony zaliczka Stali wzrosła do 7 punktów – Beliauskas przymierzył z dystansu i było 33:26 dla ostrowian. Następnie za akcję „2 + 1” Gravetta skutecznym rzutem za 3 zrewanżował się Chatman (36:29). Tym samym rozpoczął run Stali 12:3, zakończony „trójką” Šķēlego na 45:32. „Wojskowi” mieli wyraźne problemy w ataku – wynikające ze szczelnej, ostrej defensywy rywali. Do przerwy Śląsk przegrywał 36:46 – potrzebował wstrząsu w szatni.


W 1. połowie najskuteczniejszy spośród wrocławian był Hassani Gravett, autor 11 pkt. Z kolei A. Nuñez do 9 „oczek” dołożył 4 zb. Po przeciwnej stronie wyróżniał się Rodney Chatman, który zdobył 9 „oczek” przy skuteczności 4/4 z gry. Taką samą zdobyczą mógł pochwalić się Đurišić (9), a po 8 pkt dodali Beliauskas oraz Siliņš. Miejscowi popełnili 2 razy więcej strat niż przyjezdni (10:5), co poskutkowało pewnym zwycięstwem zawodników Andrzeja Urbana w punktach po błędach rywali (14:3).


Szturm 10:0, jaki „Trójkolorowi” zafundowali Stali na starcie 2. połowy, po 166 sek. doprowadził do remisu i pozbawił ostrowian pewności. Na serię w wykonaniu Śląska złożyły się 2 trafienia Nizioła za 3, hak Mileticia oraz lay-up Gołębiowskiego. Przy stanie 46:46 stratę zaliczył Chatman, natomiast moment wcześniej Beliauskasowi przytrafił się airball zza łuku. Waleczna „Stalówka” nie złożyła jednak broni. Do końca 3. kwarty wracała na prowadzenie po celnych rzutach Chatmana („trójka” – 49:46), Gielo (hak – 51:50), Šķēlego (za 3 – 54:52), Đurišicia (z półdystansu – 59:57). Pozostała „z przodu” także na zakończenie 3. części gry – 60:57. Wynik sugerował, że 4. kwarta będzie niezwykle zacięta.

Od trafienia Zębskiego z półdystansu na 60:62 goście zdobyli 5 „oczek” bez odpowiedzi (dwutakt Sulimy, celny rzut Beliauskasa zza łuku), budując 7-punktową przewagę – 67:60. W konsekwencji 7 minut przed końcem Śląsk musiał zacząć gonić zmotywowaną, gromko wspieraną przez fanów Stal. Nie była to łatwa sztuka – 170 sek. później dzięki lay-upowi Sulimy zespół Andrzeja Urbana miał 6 „oczek” zaliczki (71:65), podobnie jak po trafieniu Šķēlego z kilku metrów 3,5 minuty przed końcem – 73:67. Stratę „Wojskowych” zmniejszył Nizioł, wykorzystując 2 osobiste, kiedy na zegarze pozostało 02:36 na grę (69:73). W kluczowej akcji obronnej – przy 98 sek. do syreny końcowej – Nuñez sfaulował Gielo przy rzucie za 3, a skrzydłowy trafił 3 osobiste, sprawiając, że zaliczka „Stalówki” znów urosła do 7 punktów (76:69). Tego deficytu WKS nie zdołał zniwelować. Ostatecznie przegrał 74:84, więc o awans do półfinału Orlen Basket Ligi będzie musiał powalczyć na wyjeździe.


WKS Śląsk Wrocław – Arged BM Stal Ostrów Wlkp. 74:84 (20:26, 16:20, 21:14, 17:24)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Śląska: Nuñez 18 (2), Gravett 16 (3), Nizioł 10 (2), Gołębiowski 8, Klassen 6, Miletić 6, Parachouski 5, Zębski 3, Kulvietis 2.

Punkty dla Stali: Šķēle 18 (2), Đurišić 15, Chatman 14 (2), Beliauskas 11 (3), Siliņš 10 (2), Sulima 7, Gielo 7, Walker 2.

Zdjęcie, wideo: WKS Śląsk Wrocław