Zacięty bój w Orbicie dla Napoli. Śląsk jak równy z równym z liderem Serie A
Śląsk Wrocław przegrał 82:86 zacięty bój z Napoli Basket – liderem włoskiej Serie A i gr. C EuroCup. Mecz obfitował w kilka zwrotów akcji. W 1. kwarcie Napoli zaliczyło run 10:0, a Śląsk otworzył 2. połowę serią 11:4 (8:0). Przy 3,5 minuty do końca zmagań Włosi zanotowali natomiast zryw 6:0 – kluczowy dla wyniku końcowego, i to mimo późniejszej serii Wrocławian 8:2. Wśród Neapolitańczyków najlepiej wypadł M. Brown (15 pkt, 5/8 za 3, 5 zb.), w szeregach „Wojskowych” wyróżniali się D. Robinson (22, 9 zb., 6 strat) oraz I. Moore (13, 5 zb., 4 prz.). WKS trafiał lepiej od przeciwnika za 2 (63% – 54%), wygrał zbiórki 34:31 i przechwyty 8:6, ale przy niemal identycznej skuteczności za 3 trafił 6 „trójek” mniej niż goście (10 – 16), trafił tylko 8/15 rzutów wolnych (53%), przegrał rywalizację zmienników 31:45, rozdał mniej asyst (18:26) i bloków (2:4) czy popełnił więcej strat od oponenta (14:12).
Przez inauguracyjne 2,5 minuty Śląsk zdobył 2 razy więcej punktów niż przeciwnik (lay-up Scruggsa – 6:3). Za chwilę Robinson podwyższył na 8:3 wsadem po świetnym podaniu Nizioła. Kiedy minęło 4,5 minuty, a Caruso trafił floater z pola 3 sekund, był już jednak remis 8:8. Łącznie Napoli serią 10:0 uzyskało prowadzenie 13:8. Impas w ataku „Trójkolorowych” przerwał Luc lay-upem w kontrze (10:13). Kilka akcji trwała wymiana kosz za kosz, po której WKS przegrywał 12:15 przy 3 minutach do końca 1. kwarty. Potem goście uciekli na 7 „oczek” – niemniej Parsons i Kulikowski celnymi rzutami za 3 zmniejszyli stratę swojej drużyny do 18:19. Po 1. kwarcie Włosi wygrywali nieco wyżej – 22:18 – a rezultat dobrze odzwierciedlał fakt, że Śląsk postawił liderowi grupy twarde warunki.
„Wojskowi” zaczęli 2. odsłonę poprzez trwający 43 sek. run 5:0, dzięki czemu prowadzili 23:22. Trener J. Repeša wziął time-out. Tuż po nim Moore powiększył jednak zaliczkę Śląska wsadem w kontrataku (25:22). Tymczasem Napoli serią 5:0 odzyskało inicjatywę – było 27:25 dla przyjezdnych. Ripostę na „trójkę” Scruggsa stanowiły „trójki” Wihite’a i Sankare, więc przewaga Włochów wzrosła do 5 punktów (33:28), zaś 43 sek. później do 6 punktów (Brown za 3 – 36:30). Przy 01:13 do zakończenia 1. połowy Robinson trafił za 3 z rogu, zmniejszając deficyt Wrocławian do 35:37, a remis 37:37 widniał na tablicy w efekcie trafienia Hickeya przez ręce obrońcy z dalekiego półdystansu. Celny rzut Petrucellego zza łuku sprawił, że Neapolitańczycy zeszli do szatni z 3-punktowym zapasem (40:37).
Kolejna kwarta i kolejne mocne otwarcie „Wojskowych” – tym razem akcja „4 + 1” Nizioła rozpoczęła run 11:4 (8:0) w wykonaniu gospodarzy. Po 180 sek. wygrywali oni zatem 48:44. Trochę większą przewagę WKS zyskał 4 minuty przed końcem 3. odsłony, gdy Robinson zdobył 4 „oczka” bez odpowiedzi rywala (54:49). Ponownie 5-punktowy zapas Śląsk miał przy 01:49 na grę w 3. partii (Sternicki za 3 – 59:54) oraz przed ostatnimi 54 sek. tej części gry (skuteczne 2 osobiste Scruggsa – 61:56). Napoli zamknęło ją jednak indywidualną serią 5:0 autorstwa Caruso. Do decydującej rozgrywki drużyny przystąpiły z remisem 61:61 (choć oficjalnie wskutek błędu sędziów stolikowych WKS prowadził 63:61 – rezultat poprawiono w 4. kwarcie po interwencji J. Repešy).
Protest J. Repešy ws. błędnego wyniku spowodował dłuższą przerwę w grze. Okazało się, że w którejś z wcześniejszych akcji Parsonsowi zaliczono 2 pkt pomimo niecelnego rzutu – dlatego sędziowie przeprowadzili korektę rezultatu z 69:67 dla Wrocławian na remis 67:67 (do końca pozostało 8 minut). Przez moment obserwowaliśmy walkę kosz za kosz. Choć Napoli starało się odskoczyć, Śląsk niwelował swój deficyt do minimum (Robinson z półdystansu – 69:70, Hickey za 3 – 72:73). Po wsadzie Egbunu na 74:76 przy 04:14 do końca Włosi wykonali run 6:0, odjeżdżając na 82:74. Podopieczni D. Franco mieli zaledwie 1,5 minuty na odmianę losów meczu, ale był to wystarczająco długi czas. Seria 8:2 złożona z 2 „trójek” Moore’a i 2 „oczek” Robinsona, a także 2 chybione osobiste Seljaasa doprowadziły do stanu 84:82 dla gości i do akcji Śląska na dogrywkę/zwycięstwo. Parsons popełnił w niej jednak stratę, a Dowtin jr i Spissu rzutami wolnymi przypieczętowali zwycięstwo Neapolitańczyków 86:82. Zespół 18-krotnych mistrzów Polski zaprezentował się znakomicie, ale zabrakło mu kropki nad i.
WKS Śląsk Wrocław – Napoli Basketball 82:86 (18:22, 19:18, 24:21, 21:25)
STATYSTYKI (kliknij)
Punkty dla Śląska: Robinson 22 (1), Moore 13 (2), Scruggs 10 (2), Parsons 9 (1), Hickey 7 (1), Egbunu 6, Nizioł 6 (1), Kulikowski 4 (1), Sternicki 3 (1), Luc 2.
Punkty dla Napoli: Brown 15 (5), Dowtin jr 14 (1), White 11 (1), Petrucelli 10 (2), Caruso 8, Ramsey 7 (1), Seljaas 6 (2), Faggian 6 (2), Spissu 5, Sankare 4 (1).
Zdjęcie: Grzegorz Pawlak (https://www.instagram.com/gpfotoorg)
Wideo: BKT EuroCup, WKS Śląsk Wrocław

