Derby dla WKK. Fatalna 2. połowa przesądziła o porażce TBS Śląska

Derby dla WKK. Fatalna 2. połowa przesądziła o porażce TBS Śląska

Rezerwy Śląska przegrały z WKK aż 65:85 w koszykarskich derbach Wrocławia w WKK Sport Center. O wysokiej porażce „Wojskowych” zdecydowała 2. połowa przegrana przez WKS 28:44. Liderem WKK był kapitan Jakub Koelner, autor 17 pkt (6/9 z gry, 3/5 z dystansu), 5 zb. i 9 ast. Solidne wsparcie zapewnili mu Tomasz Prostak (13 pkt, 4 ast., 3 prz.), Jakub Patoka (13 pkt, 9 zb., 3 prz.) oraz Dominik Rutkowski (12 pkt, 3/4 zza łuku, 3 ast.). W Śląsku najlepiej zagrał Szymon Tomczak, który zaliczył double-double złożone z 12 pkt i 13 zb. Dobrze wypadł także Jakub Musiał (12 pkt). Kluczowy wpływ na wynik miała skuteczność obu zespołów w rzutach z dystansu. WKK zdobyło z nich 33 pkt (11/25 – 44%), natomiast WKS zaledwie 9 pkt (3/18 – 17%). Ponadto gospodarze pewnie wygrali rywalizację w asystach (26:15) i przechwytach (10:4). Po derbowej porażce rezerwy Śląska z bilansem 7–5 zajmują 5. miejsce w tabeli 1. ligi.

Przed meczem obu drużynom towarzyszyła duża mobilizacja. Na początku zmagań akcjami „2 + 1” wymienili się Tomczak i Jędrzejewski. Kiedy upłynęło 2,5 minuty, Żeleźniak trafił na 7:5, a Musiał na 9:5 dla Śląska. „Trójką” z rogu odpowiedział Koelner (9:8). W połowie 1. kwarty zza łuku w dwóch kolejnych akcjach przymierzyli Koelner i Rutkowski, dzięki czemu było 16:13 dla WKK. Z kolei na 3 minuty przed końcem inauguracyjnej odsłony po celnym rzucie wolnym Bożenki na tablicy widniał remis 16:16. Następnie drużyny straciły skuteczność, dlatego 1. kwarta zakończyła się wynikiem 18:18 i trudno było wskazać faworyta dalszej rywalizacji.

Kolejną część gry efektownym wsadem rozpoczął Jan Wójcik. Dzięki świetnej grze Koelnera gospodarze odskoczyli najpierw na 29:24, potem – 31:26. Na 5 minut przed przerwą Śląsk przegrywał 28:31. Wyrównał 2 minuty później Żeleźniak, który trafił z dystansu. Na minutę przed końcem 1. połowy Szlachetka zdobył punkty lay-upem – WKK prowadziło tylko 36:35. W ostatnich sekundach 2. kwarty lepiej spisał się jednak zespół Tomasza Niedbalskiego – po buzzer-beaterze Rutkowskiego zza łuku drużyny schodziły do szatni przy stanie 41:37 dla gospodarzy.

Na starcie 2. połowy WKK serią 9:0 w 2,5 minuty odskoczyło na 13 „oczek” – 50:37. Podopieczni Jerzego Chudeusza grali wtedy dosyć chaotycznie, co nie zmieniło się po czasie dla trenera WKS-u. Tymczasem WKK grało bardzo konsekwentnie, a jego przewaga rosła. W połowie 3. kwarty, po „trójce” Patoki, wynosiła już 20 punktów (61:41). W 3. kwarcie Śląskowi udało się 2-krotnie zmniejszyć deficyt do 16 „oczek” (49:65 i 51:67), lecz rywal kontrolował przebieg boiskowych wydarzeń i finalne 10 minut zaczął, prowadząc 70:51. Wydawało się, że pewnie zmierza po zwycięstwo.

W 4. kwarcie obraz gry się nie zmienił, WKK nadal wygrywało różnicą ok. 20 punktów. Na 5 minut przed syreną końcową było 77:55, a „Wojskowi” nie potrafili wykonać ofensywnego zrywu. Drużyna Tomasza Niedbalskiego nie dała się w żaden sposób zaskoczyć.

Ostatecznie tryumfowała 85:65, nie pozostawiając złudzeń, kto był lepszy.


WKK Wrocław – TBS Śląsk II Wrocław 85:65 (18:18, 23:19, 29:14, 15:14)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla WKK: Koelner 17 (3), Prostak 13 (1), Patoka 13 (3), Rutkowski 12 (3), Jędrzejewski 9, Niedźwiedzki 8, Kiwilsza 8, Sitnik 5 (1).

Punkty dla Śląska: Musiał 12 (2), Tomczak 12, Bożenko 10, Żeleźniak 9 (1), Wójcik 8, Szlachetka 6, Leńczuk 6, Góreńczyk 2.


Zdjęcie: Karolina Bąkowicz (https://twitter.com/k_bakowicz)

Dziennikarz, polonista, edytor.