Twierdza Wrocław obroniona. Śląsk wysoko pokonał Trefla i prowadzi 2:0

Twierdza Wrocław obroniona. Śląsk wysoko pokonał Trefla i prowadzi 2:0

W 2. meczu ćwierćfinału play-off WKS Śląsk Wrocław zaskakująco łatwo pokonał Trefla Sopot 91:72 i prowadzi już 2:0 w serii rozgrywanej do 3 zwycięstw. Sukces „Trójkolorowi” zawdzięczają głównie znakomitej 2. połowie, którą wygrali 54:37. Fenomenalny występ zaliczył Elijah Stewart – zdobył 35 „oczek” (12/17 z pola, 4/6 zza łuku, 7/11 z linii) i dołożył do nich 8 zb. (eval 37). Świetnie wypadł także Strahinja Jovanović – choć Serb miał problem ze skutecznością z dystansu (1/9), to dobrze prowadził grę WKS-u, o czym świadczy jego wysoki wskaźnik +/– (18). Ogółem Jovanović uzyskał 13 pkt, 6 zb. i 6 ast. Jak zwykle efektywnie zaprezentował się Ben McCauley, autor 9 pkt, 7 zb. i 3 ast. (22 minuty na boisku). Zespół Olivera Vidina zdominował walkę na tablicach – wygrał zbiórki 47:33 i miał aż 21 zbiórek w ataku! Ponadto „Wojskowi” kolejny raz zatrzymali ofensywnych liderów Trefla (Ł. Kolenda – 2 pkt, 1/8 z gry, 3 straty; K. Gruszecki – 2 „oczka”, 1/4 z pola, 5 ast., 1 strata). Łącznie sopocianie trafili zaledwie 3/22 rzuty zza łuku (14%) oraz popełnili 14 strat. Po przerwie wyglądali na rozbitych mentalnie. Doskonale spisali się z kolei rezerwowi Śląska – w rywalizacji punktowej zdeklasowali zmienników Trefla 54:19. Jeśli WKS utrzyma bardzo wysoką jakość obrony z ostatnich 2 spotkań, to powinien bez trudu zakończyć tę serię w Trójmieście (mecz nr 3 zaplanowano na 5.04, ewentualny mecz nr 4 – na 7.04). Hej, Śląsk!

Początkowo warunki dyktował Trefl – szybki w ataku i agresywny w defensywie. Inauguracyjne 3 minuty wygrał 9:5. W połowie kwarty prowadził natomiast 11:5. Na boisku dominowała twarda, fizyczna obrona, zaś najwięcej punktów (4) rzucił jak dotąd Dominik Olejniczak (wsad i 2 celne osobiste). WKS długo nie mógł złapać rytmu w ofensywie, dlatego 2 minuty przed końcem 1. odsłony sopocianie odskoczyli na 8 „oczek” (18:10). Tymczasem „Wojskowi” zamknęli tę ćwiartkę serią 12:2 (5:0), w której największy udział miał Jovanović (6 pkt). Remis 20:20 odzwierciedlał nierówną postawę obu zespołów.

W 2. kwarcie Śląsk przejął inicjatywę, choć na krótko. Najpierw „trójkami” wymienili się Omot i McCauley, a swoją ripostą Amerykanin rozpoczął run 9:0 w wykonaniu gospodarzy (6 pkt Stewarta z rzędu). Wystarczyły jednak 134 sekundy, aby Trefl odzyskał prowadzenie i nieznacznie je powiększył – a zrobił to serią 10:0 (Olejniczak – 6 pkt, Radičević – 4). Niespełna 2 minuty przed przerwą na tablicy widniał wynik 33:29 dla gości. Końcówka 2. odsłony należała z kolei do wrocławian, a głównie do Stewarta, który zdobył 5 „oczek” w 43 sek. Jego trafienie z dystansu pozwoliło Śląskowi wygrywać 37:35 po 20 minutach zmagań.

Na starcie 2. połowy, kiedy upłynęło 37 sekund, był remis 39:39. Wtedy drużyna Olivera Vidina uciekła Treflowi po raz pierwszy. Wykonała run 8:1 („trójki” Gibsona i Gabińskiego, lay-up McCauleya), dzięki czemu prowadziła 47:40. Goście odpowiedzieli 6 „oczkami” z rzędu (46:47). Także 6 minut przed zakończeniem 3. kwarty strata Trefla była minimalna (48:49). Potem jednak Śląsk zaczął dominować, zaś show Stewarta trwał w najlepsze. Następne 4 minuty wrocławski zespół wygrał 15:2 – sam Elijah zdobył w tym czasie 11 „oczek” (64:50 dla WKS-u). Wychodząc na decydującą odsłonę, gospodarze mieli natomiast 13 punktów zaliczki (66:53).

W 4. kwarcie Trefl ani razu nie zdołał zbliżyć się do przeciwnika na 1-cyfrową odległość. Kiedy nareszcie przełamał się Jovanović (wcześniej 0/8 zza łuku), jego „trójka” dała Śląskowi prowadzenie 71:57. Po tym, jak Stewart rzucił 8 punktów w 105 sekund, zespół 17-krotnych mistrzów Polski wygrywał 79:62 na 5 minut do końca. Kilkadziesiąt sekund później wsad Amerykanina sprawił, że było 84:68 dla WKS-u. Szansę gry od trenera Vidina otrzymali więc młodsi zawodnicy – Wójcik, Tomczak, Gordon i Żeleźniak. Przez 1,5 minuty dwaj pierwsi zdążyli zresztą zdobyć po 2 „oczka” (Wójcik efektowną dobitką, a Tomczak z linii). Ostatecznie Śląsk tryumfował 91:72 i wygrał 2. mecz z Treflem w Hali Orbita. Dzięki temu zachował przewagę własnego parkietu. Nawet jeśli WKS przegra teraz 2 mecze w Trójmieście, powróci do Wrocławia na 5. starcie ćwierćfinału.


WKS Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 91:72 (20:20 | 17:15 | 29:18 | 25:19)

STATYSTYKI (kliknij)

Punkty dla Śląska: Stewart 35 (4), Jovanović 13 (1), McCauley 9 (1), Gibson 8 (2), Dziewa 8, Szlachetka 6 (2), Gabiński 5 (1), Ramljak 3 (1), Wójcik 2, Tomczak 2.

Punkty dla Trefla: Omot 23 (2), Olejniczak 12, Radičević 10, Paliukenas 9 (1), M. Kolenda 6, Leończyk 6, Ł. Kolenda 2, Moten 2, Gruszecki 2.


Zdjęcie: Karolina Bąkowicz (https://twitter.com/k_bakowicz)

Dziennikarz, polonista, edytor.